„Bezwzględni” – recenzja

Recenzja książki „Bezwzględni”.
„Bezwzględni” to książka, która już od pierwszych stron obiecuje czytelnikowi coś więcej niż tylko historię kariery w Dolinie Krzemowej. To opowieść o kulisach działania jednego z najpotężniejszych gigantów technologicznych oraz o cenie, jaką płaci się za uczestnictwo w systemie opartym na władzy, wpływach i danych.

Autorka, Sarah Wynn-Williams, prowadzi nas przez swoją drogę: od ambitnej kandydatki, która marzy o zmienianiu świata, po rozczarowaną insiderkę ujawniającą mroczne mechanizmy funkcjonowania firmy kierowanej przez Marka Zuckerberga i współtworzonej przez Sheryl Sandberg. Jej relacja odsłania rzeczywistość pełną mobbingu, seksizmu oraz bezwzględnej kultury korporacyjnej, w której etyka przegrywa z zyskiem i wpływami.

Największą siłą książki jest bez wątpienia jej temat. Wynn-Williams porusza kwestie, które od lat budzą globalne kontrowersje: manipulowanie informacją, wpływ na wybory polityczne, szerzenie mowy nienawiści prowadzącej do realnych tragedii czy współpracę z reżimami w zakresie kontroli danych. To wszystko sprawia, że „Bezwzględni” wpisują się w jedną z najważniejszych debat współczesności: o odpowiedzialności mediów społecznościowych.

Jednocześnie książka budzi mieszane uczucia. Zamiast pogłębionej analizy systemu, dostajemy przede wszystkim bardzo osobistą, momentami emocjonalną narrację. Autorka skupia się na własnych przeżyciach, co z jednej strony nadaje historii autentyczności, ale z drugiej – ogranicza jej analityczną wartość. Facebook jako mechanizm władzy pozostaje często tłem dla indywidualnego rozczarowania.

Szczególnie problematyczna jest kreacja samej autorki. Wynn-Williams przedstawia siebie początkowo jako osobę naiwną, wierzącą w misję firmy. Jednak trudno nie odnieść wrażenia, że ta naiwność bywa wygodnym usprawiedliwieniem dla jej współudziału w opisywanych działaniach. To rodzi pytania o wiarygodność i intencje – czy mamy do czynienia z demaskacją systemu, czy raczej próbą rozliczenia się z własną przeszłością?

Pod względem formy książka bardziej przypomina pamiętnik niż klasyczny reportaż. Styl jest dynamiczny, chwilami wręcz sensacyjny, co sprawia, że lektura potrafi wciągnąć jak thriller polityczny. Jednak ta emocjonalność bywa też jej słabością: niektóre sceny wydają się przerysowane, a brak dystansu utrudnia oddzielenie faktów od interpretacji.

Mimo tych zastrzeżeń „Bezwzględni” to lektura ważna i potrzebna. Nawet jeśli nie oferuje pełnej analizy systemu, to skutecznie pokazuje jego ludzką twarz – pełną sprzeczności, ambicji i moralnych kompromisów. To książka, która budzi emocje: złość, frustrację, czasem niedowierzanie. I być może właśnie w tym tkwi jej największa siła.

Dominika Poroszewska

Sarah Wynn-Williams, „Bezwzględni. O władzy, chciwości i upadku ideałów największego portalu społecznościowego”, Wydawnictwo Znak JednymSłowem, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat