Karpińska prowadzi czytelnika przez dwa równoległe światy: młodość Anny, korespondentki wojennej, która w Chorwacji odkrywa uczucie silniejsze niż rozsądek, oraz współczesność, w której jej dorosła córka Weronika staje przed podobnym wyborem. Ten zabieg sprawia, że historia pulsuje emocjami – przeszłość odbija się w teraźniejszości, a miłość okazuje się czymś, co potrafi przetrwać dekady, nawet jeśli nie zawsze można jej w pełni zaufać.
Podczas lektury towarzyszyła mi przyjemność – taka ciepła, niespieszna, wynikająca z zanurzenia w dobrze opowiedzianej historii. Była też nutka romantyzmu, która nie jest przesadzona, lecz subtelna i naturalna – dokładnie taka, jakiej oczekuję od powieści o miłości. No i miłość sama w sobie: nie cukierkowa, lecz prawdziwa, skomplikowana, czasem bolesna, ale dzięki temu bardziej wiarygodna.
Szczególnie poruszyły mnie fragmenty związane z Chorwacją – jej krajobrazami, atmosferą, wspomnieniami, które dla Anny stały się symbolem młodzieńczej odwagi i uczucia, którego nie potrafiła wymazać z serca. Powrót po latach jest pięknym domknięciem historii, a jednocześnie delikatnym przypomnieniem, że niektóre emocje nigdy nie gasną.
To książka idealna dla fanów romantycznych uniesień, ale także dla tych, którzy lubią opowieści o wyborach, konsekwencjach i o tym, że życie nie zawsze układa się tak, jak planujemy. Dla mnie była to miła, emocjonalna odskocznia, która zostawiła w sercu ciepło i odrobinę refleksji. Pozwoliła mi odetchnąć od codzienności i zanurzyć się w opowieści pełnej romantycznych uniesień.
Daria Konieczna
Anna Karpińska, „Chorwacka przystań”, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa, 2026.
Komentarze