Eugène Sue jest mi znany z powieści „Tajemnice Paryża”, która była utrzymana w lekkim tonie, ale opowiadała o sprawach ważnych i wartych zauważenia przez społeczeństwo. Ze sporym zainteresowaniem sięgnęłam więc po „Czarcie Wzgórze”, licząc na podobne emocje. Po lekturze mogę stwierdzić, że krótka forma nie pozwoliła autorowi na rozwinięcie skrzydeł, ale lekkość prowadzenia narracji została zachowana, więc całość czytało się przyjemnie.
Tytułowe Czarcie Wzgórze jest owiane nie tylko mgłą, ale i wielką tajemnicą. To tam właśnie, w pięknym pałacu otoczonym ogromnym parkiem mieszka tajemnicza i groźna księżniczka. Legenda głosi, że każdy mężczyzna, który zbliży się do niej, w ciągu roku ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Nikt nie ma na tyle odwagi, by spróbować zdobyć serce księżniczki. Nikt, z wyjątkiem kawalera de Croustillac…
Akcja tej krótkiej książki toczy się w 1690 roku na Martynice. Mając ten fakt na uwadze, należy docenić tu główną postać kobiecą. Jak ona różni się od obrazu kobiet przedstawianych przez autorów w XIX wieku – odważna, honorowa, przebiegła, władająca ciętą ripostą i ostrym humorem. Przecież to wielki pokaz emancypacji. Kawaler de Croustillac jawi się tutaj jako postać niejednoznaczna, która najpierw działa bez planu, a potem zdaje się na los, który dzięki autorowi, jest dla niego łaskawy. Impulsywny, nierozważny, ale sympatyczny. Warto również zauważyć, że „Czarcie Wzgórze” jest bogate w zbiegi okoliczności, które miały szansę wydarzyć się jedynie na kartach tej króciutkiej powieści. Należy przyjąć tę konwencję i cieszyć się fabułą.
Czy warto sięgnąć po „Czarcie Wzgórze”? To przyjemna, lekka lektura na jeden wieczór – idealna dla tych, którzy szukają czegoś między bajką a przygodą. Nie zmieni może waszego literackiego świata, ale z pewnością pozwoli na chwilę oderwać się od codzienności i zanurzyć w egzotycznej, nieco baśniowej atmosferze. Malownicze scenerie, bohaterskie czyny i szczypta humoru nadają się na wakacyjny wypoczynek, ale sięgając po tę książkę, lepiej wyzbyć się wszelkich oczekiwań i wyobrażeń. Wystarczy dać się ponieść i smakować...
Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)
Eugène Sue, „Czarcie Wzgórze”, Wydawnictwo MG, Kraków, 2025.
Komentarze