„Czarne lato” – nowa powieść Katarzyny Drogi – to nie tylko podróż w czasie, ale i bolesne przypomnienie niedawnych doświadczeń związanych z pandemią COVID-19.
Przyznam, że podchodziłam do tej książki z dużą rezerwą. Nie miałam ochoty czytać o epidemii ospy, spodziewałam się nudy. Jak bardzo się myliłam! Powieść pochłonęłam w trzy dni – nie mogłam się od niej oderwać. Losy bohaterów, splecione z historią epidemii, całkowicie mnie zafascynowały. Podświadomie szukałam podobieństw do pandemii koronawirusa – i znalazłam ich wiele. Bohaterowie są zaskakująco bliscy.
Katarzyna Droga snuje swoją opowieść z różnych perspektyw – poznajemy lekarzy, którzy poświęcają osobiste szczęście, by ratować innych oraz zwykłych wrocławian, nagle oderwanych od rodzin, „uwięzionych” w izolatoriach. Od razu pomyślałam: dziś mamy telefony komórkowe, kontakt z bliskimi jest łatwiejszy. Wtedy telefon stacjonarny miała tylko garstka ludzi. Odizolowani martwili się o swoje dzieci zostawione pod opieką kuzynki czy niezbyt lubianej teściowej, o rodziców, współmałżonków, psy, koty, rośliny… Każdy radził sobie na swój sposób – jedni bagatelizowali zagrożenie, inni popadali w panikę. Niektórzy próbowali uciekać z kwarantanny, jedni unikali szczepień, inni szczepili się od razu. Czy nie brzmi to znajomo?
Ogromne ukłony dla autorki za kreację postaci związanych ze służbą zdrowia – lekarzy, pielęgniarek – pokazanych jako bohaterowie, ale z ludzką twarzą, ze swoimi słabościami i emocjami. W tle tego wszystkiego toczy się zwykłe życie: ludzie się zakochują, zdradzają, rodzą się dzieci, rozpadają się małżeństwa.
Ile emocji kryje się w tej powieści! Strach, nadzieja, niepewność, tęsknota, miłość... Czytając kolejne strony, miałam wrażenie, że całkowicie zanurzam się w tym świecie – raz byłam jedną z tych, które pomagają chorym, a za chwilę kobietą odłączoną od swojego dziecka, martwiącą się o jego los. Trzeba naprawdę dużego talentu pisarskiego, by czytelnik tak silnie wczuł się w sytuację bohaterów. Za to należą się autorce ogromne gratulacje. Widać, że jest znakomitą obserwatorką ludzkich zachowań – w postawach jej postaci można bez trudu odnaleźć cząstkę siebie.
Przyznam też, że historia została opowiedziana niezwykle autentycznie – wyraźnie czuć, że autorka doskonale odrobiła lekcję historii. To także ważna lekcja dla nas wszystkich. Epidemia ospy wydarzyła się ponad 60 lat temu, pandemia COVID-19 – zaledwie chwilę temu. A ludzkie postawy? Zaskakująco podobne. Życie uczy nas, że nigdy nie możemy być pewni, co nas spotka i czy nasze plany potoczą się tak, jak tego oczekujemy.
Ta książka zostawiła mnie również z głęboką refleksją – na swojej drodze spotykamy różnych ludzi. Jedni bez wahania wyciągają pomocną dłoń, inni odwracają się, myśląc wyłącznie o sobie. Zaczęłam się zastanawiać, po której stronie barykady stanęłabym ja, gdyby przyszło mi zmierzyć się z sytuacją, w jakiej znaleźli się bohaterowie?
Polecam tę książkę wszystkim, którzy – choć nie mają wehikułu czasu – chcieliby choć na chwilę przenieść się do Wrocławia lat 60. To książka, która zostawia ślad, zmusza do refleksji i przypomina, że pewne doświadczenia są ponadczasowe.
Elżbieta Kaźmierowska
(elzbieta.kazmierowska@dlalejdis.pl)
Katarzyna Droga, „Czarne lato”, Wydawnictwo Znak JednymSłowem, Kraków, 2025.