Rzadko sięgam po książki obyczajowe, miłuję się raczej we krwi niż miłosnych perypetiach w codzienności. Nawet zapowiedź na okładce wiała nudą, ale gdy tylko otoczyła mnie zmysłowość słów, przepadłam na cały wieczór.
O czym jest powieść? O życiu, trudnych decyzjach, marzeniach, miłości, pragnieniach i …kobietach. Trzy kobiety - babcia, matka i córka. Trzy przestrzenie, trzy pokolenia i trzy życia. Wiele miłości, rozczarowań, gniewu i namiętności.
Cecylia to seniorka losu o barwnej przeszłości, pogodzona z życiem i swoimi wyborami. Jednak jeden list burzy jej stabilizację i wznieca dawne uczucia, które tak naprawdę nigdy nie zgasły. Z kolei Agnieszka, samotna z wyboru i niezależna, znowu jest coraz bliżej ze swoim byłym mężem, ojcem Izabelli, i rozumie coraz więcej z ich relacji. Natomiast Izabella nie ma szczególnego szczęścia w miłości, mieszka z przyjaciółką Kasią, która rozwiodła się z mężem i jest opiekunką do dzieci. Już raz los zakpił z jej młodości i zdrowia. Czy druga runda również okaże się zwycięska? A może to kara za błąd popełniony w przeszłości?
Choć wątek z Kasią stanowi oś podporządkowaną, był bardzo interesujący i dobrze zmieniał perspektywę na historię głównych bohaterek i mierzył ich skalę przeżyć.
Banalność podjętych decyzji, okrutność i przewrotność losu, niespodziewane okazje i szanse plotą warkocz historii i uświadamiają jak ulotne są chwile i jak ważna jest intensywność przeżyć, nie ilość, a jakość siły emocji. Bo życie to taki uczuciowy rollercoaster - nigdy nie wiesz, czy twoje będzie na górze czy na dole.
Gabriela Gargaś skradła mi serce sensualną grą prowadzoną na kartkach powieści i mimo, że było to nasze pierwsze spotkanie, wiem, że z pewnością nie ostatnie. Bo pisarka ta umie czarować słowami, a takiej magii oprzeć się nie mogę.
Sandra Kortas-Dorsz
(sandra.kortas@dlalejdis.pl)
Gabriela Gargaś, „Dzień kobiet", Skarpa Warszawska, Warszawa 2020
Komentarze