„Echa nieodkupionych win” – recenzja

Recenzja książki „Echa nieodkupionych win”.
Zło na świecie dalej ma swoich wyznawców. Niestety żaden z nich nie poniósł jeszcze kary za swoje grzechy.

Książka „Echa nieodkupionych win” opowiada o Zosi Miszczyk, która jest młodą mamą pozbawioną marzeń. Jej celem życiowym jest zapewnienie kilkumiesięcznej córeczce dobrego i godziwego życia. W pewnej chwili kobieta podejmuje trudną decyzję. Wyjeżdża do pracy do Niemiec. Liczy na to, że praca polegająca na opiece osób starszych pomoże jej szybko uzupełnić domowy budżet. Nie spodziewa się jednak tego, że ta jedna decyzja zamieni jej życie w koszmar.

Trudna sytuacja materialna nadal często zmusza rodziny do rozłąki. Niektórzy mają wszystko, ale brakuje im jedynie szczęścia w zdobyciu wymarzonej posady. Nasza bohaterka bierze udział w rozmowach kwalifikacyjnych, ale wszystkie kończą się niepowodzeniem. Gdy pewnego dnia widzi ogłoszenie o pracę z dobrym zarobkiem, postanawia skorzystać z tej opcji. Po wyjeździe do Niemiec wszystko na początku wygląda świetnie. Warunki mieszkaniowe są dobre, a osoba, którą musi się zajmować, początkowo jest sympatyczna i nic nie wskazuje na to, jak potoczy się dalej ta historia. Prawda o tym, że miła staruszka wyznaje nazistowskie idee, wyjdzie dopiero wtedy, gdy dziewczyna stanie się więźniem w miejscu, gdzie miała jedynie zarobić pieniądze na lepsze jutro.

Tematyka tej książki jest odrobinę kontrowersyjna i może wzbudzać negatywne emocje. Jest to krótka powieść. Liczy zaledwie 238 stron, ale pomysł na tę historię był naprawdę ciekawy. Przedstawiono tu ideologię, która porwała naród niemiecki i czasami nadal z nostalgią jest wspominana przez mieszkańców naszych sąsiadów. Autorka w ciekawy sposób przedstawiła tutaj fanatyzm, zasłaniając się w tym przypadku osobą starszą i chorą. Brakuje tutaj jednak głębszej analizy wspomnień bohaterki, które tłumaczyłyby jej zachowanie, przez co jej motywacje są trudne do zrozumienia.

Sam pomysł na fabułę należy uznać za ciekawy, ale całość ma wiele braków, które wymagałyby dopracowania i wpłynęłyby na płynność opowiadania. Wtedy książka ta mogłaby stać się inspiracją scenariusza interesującego filmu. Mimo że jest to pozycja, którą możemy przeczytać w jeden wieczór, jeszcze na długo jej echa pobrzmiewają w naszej głowie.

Książka „Echa nieodkupionych win” zmusza nas do refleksji nad przeszłością i nad tym, jak dużo zła może przetrwać człowiek w codziennym życiu. Wskazuje nam również, że pewne idee, które nie zostały rozliczone, mogą nadal tlić się w ludziach i mogą nawet zniszczyć świat. Książkę polecam przede wszystkim tym, którzy chcą spotkać się z historią zapisaną nie tylko w podręcznikach, ale także w ludzkich wspomnieniach i doświadczeniach.

Ewelina Makoś
(ewelina.makos@dlalejdis.pl)

Gabriela Sznigir, „Echa nieodkupionych win”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat