Główną bohaterką jest Anna Keler. Podczas koncertu w Filharmonii spotyka Dawida Rena – mężczyznę, który zachwyca ją nie tylko urodą, ale i obyciem oraz nienagannymi manierami. Okazuje się, że doktor od lat fascynuje się wpływem dźwięków na psychikę człowieka i prowadzi specyficzne eksperymenty w tej dziedzinie. Anna ulega jego urokowi, nie podejrzewając, że jedna noc odmieni całe jej życie.
Nie mam wątpliwości, że to powieść niezwykła i zaryzykuję stwierdzenie, że nigdy wcześniej nie czytałam niczego podobnego. Postać Anny – lekko zagubionej, niepewnej, postawionej w bardzo trudnej sytuacji – wzbudziła we mnie współczucie i pogłębiła poczucie empatii. Z kolei doktor Ren to bohater złożony. Z jednej strony wybitny naukowiec i lekarz, z drugiej – człowiek owładnięty obsesją, igrający z rolą Boga. W tle pojawia się też przyjaciółka Anny, która za wszelką cenę próbuje jej pomóc. Do tego dochodzi wątek matczynej miłości, nieodciętej pępowiny, tęsknoty za ojcem, poszukiwania miłości, prób odnalezienia samej siebie, rozstań i powrotów, chorób oraz ludzkich tragedii.
Zachwyciła mnie nie tylko różnorodność tematów, ale przede wszystkim ogromna wrażliwość autorki. Z wielką precyzją opisała relacje między bohaterami, sprawiając, że stali mi się bliscy. Każdego wieczoru, siadając do lektury, zastanawiałam się: co nowego u Ani? Co wydarzy się dalej?
Nie sposób też pominąć wątku eksperymentów medycznych. Budzą one ogromną ciekawość – z jednej strony stoją za nimi szlachetne intencje i chęć pomocy chorym w niekonwencjonalny sposób, z drugiej rodzi się pytanie: jak nie szkodzić, skoro metody bywają niesprawdzone? Autorka w wyjątkowo poruszający sposób podejmuje ten trudny, a zarazem fascynujący temat.
Muszę przyznać, że początkowo główna bohaterka mnie irytowała – wydawała się naiwna, postępowała lekkomyślnie, odrzucała to, co w moich oczach było dobre. Jednak z biegiem fabuły, gdy coraz lepiej poznawałam Annę, zrozumiałam, że nic nie dzieje się przypadkowo. Właśnie w tym tkwi kunszt autorki – w takim ukazaniu bohaterki: z pozoru słodkiej, niewinnej, a zarazem zagubionej. To niezwykłe, że początkowa irytacja stopniowo przeradza się w zrozumienie motywów jej postępowania i empatię wobec niej. Świetnie pomyślane!
Książkę czyta się błyskawicznie – ja wręcz nie mogłam się od niej oderwać. Wciąż powtarzałam sobie, że trzymam w rękach coś nowatorskiego, zupełnie innego niż wszystko, z czym miałam dotąd do czynienia. To jednocześnie powieść psychologiczna i thriller z wątkiem romansowym i obyczajowym. Język jest lekki i przyjemny, dzięki czemu kolejne strony mijają niepostrzeżenie.
Zawsze wiedziałam, że muzyka ma ogromny wpływ na człowieka, ale chyba nie zdawałam sobie sprawy jak wielki. Autorce należą się ogromne brawa i gratulacje – stworzyła świat pełen miłości, zdrad, zemsty, walki i tęsknoty. Sprawiła, że podczas lektury mogłam zastanowić się nad trudnymi kwestiami etycznymi i samodzielnie zdecydować, po której stronie chcę stanąć.
Elżbieta Kaźmierowska
(elzbieta.kazmierowska@dlalejdis.pl)
Maria Madej, „Eksperyment”, Novae Res, Gdynia, 2025.
Komentarze