Agnieszka Mielech jest świetną obserwatorką rzeczywistości, co wpływa na kreację głównych postaci. Emi, Flora, Faustyna, Aniela i Franek są różni, mają odmienne pasje, ale łączy ich przyjaźń… przynajmniej tak było do tej pory. Nowa uczennica Zosia „kradnie” uwagę Anieli, a Emi czuje ukłucie zazdrości. Na pomoc przybywa oczywiście Tajny Klub Superdziewczyn i Jednego Superchłopaka z Misją Przyjaźni. Na kolejnych stronach doświadczymy rywalizacji sportowej, trudnej sztuki współdziałania, zbudujemy wehikuł przyjaźni, stworzymy bransoletkę pełną wspomnień, nauczymy się rozwiązywać konflikty w sposób konstruktywny, a nawet zostaniemy uraczeni anegdotą o życiu farmera Cliffa Younga, który okazał się genialnym ultramaratończykiem, choć nikt na niego nie liczył.
Na poziomie edukacyjnym książka spełnia ważną funkcję. Autorka pokazuje, że przyjaźń musi być pielęgnowana i utrwalana, by kwitła bez przeszkód. W dobie internetu i szybkiej komunikacji nie jest to wcale takie łatwe, bo relacje zostały spłycone i ograniczają się do krótkich zdań lub emotek w komunikatorze. Agnieszka Mielech pisze lekko, przyjemnie, ze swadą, kolejne rozdziały umykają więc w szybkim tempie. Nie sposób nie wspomnieć także o „żywych”, pełnych ekspresji ilustracjach Magdaleny Babińskiej, dzięki którym nasi bohaterowie zyskują jeszcze pełniejszą warstwę emocjonalną. Ilustracje i treść świetnie się uzupełniają, dodając całości kolorytu i dodatkowej szczypty humoru.
Oczywiście bohaterami drugiego planu, jak zawsze w tej serii, są rodzice (w tej części również mały pajączek). Odgrywają oni istotną rolę i często z cienia wspierają działania swoich dzieci. Autorka nie pozbawiła ich rysu komediowego, więc idealnie komponują się z fabułą.
Wady opowieści? Jak każda książka skierowana do młodszych odbiorców, „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Wielka księga przyjaźni” może drażnić fabularną prostotą. Konflikty pojawiają się nagle i w ten sposób też znikają – autorka nie wnika w genezę problemu i reakcje obu stron. Dla jednych może to być wada, dla innych prostota może działać jak atut, nie zakłócając głównego przekazu. Cała seria o Emi i jej grupce przyjaciół stanowi bezpieczną przystań dla młodych odbiorców, którzy dopiero zaczynają eksplorować tematykę przyjaźni i samodzielności.
„Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Wielka księga przyjaźni” to udana książka z solidnym walorem edukacyjnym i pozytywnym przesłaniem o sile przyjaźni, wspólnym działaniu i wzajemnym szacunku. Świetna propozycja dla młodego czytelnika, który poszukuje relaksującej lektury na wakacyjny (i nie tylko) odpoczynek.
Anna Wasyliszyn
Agnieszka Mielech, „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Wielka Księga Przyjaźni”, Wydawnictwo Wilga, Warszawa, 2026.
Komentarze