Akcja rozgrywa się w świecie spowitym wojną, a nad całą historią unosi się ciężka, ponura atmosfera. Dzięki temu książka znacząco odbiega od klasycznych powieści fantasy. Nie spotykamy tutaj wróżek ani elfów zamieszkujących magiczne krainy, lecz żołnierzy walczących o przetrwanie ludzkości. Życie w Republice jest podporządkowane wojnie, ciągłemu zagrożeniu i pełnej surowości dyscyplinie wojskowej.
Historia jest doskonale skonstruowana, akcja trzyma w napięciu od pierwszych do ostatnich stron. Treść mimo swej intensywności nie przytłacza czytelnika, a budzi jego ciekawość i popycha do dalszego czytania. Na ogromne uznanie zasługuje sposób budowania świata przez autorkę. Nie mamy do czynienia z dokładnym opisem uniwersum w początkowej części, a z subtelnym wplataniem szczegółów w akcję. Ten zabieg został przez autorkę wykorzystany wyjątkowo sprawnie i konsekwentnie przez całą powieść.
Książka ma kilka wątków, które można uznać za najważniejsze. Pierwszym z nich jest kryzys istniejącego świata, który towarzyszy nam od pierwszej strony. Republika, będąca ostatnim bezpiecznym schronieniem dla ludzkości, zaczyna się chwiać w posadach w wyniku awarii mechanizmu zapewniającego jej bezpieczeństwo. Ważną rolę odgrywają również napięcia panujące w Republice. Pod tym względem nic nie jest oczywiste, tajemnice się piętrzą, a żołnierze, którzy narażają swoje życie dla bezpieczeństwa świata, są zwykłymi pionkami w rękach ludzi wysoko postawionych.
Kolejnym istotnym elementem fabuły jest historia utraconej relacji stanowiąca romantyczną warstwę powieści. Główny bohater w najmniej oczekiwanym momencie spotyka się z kobietą, którą znał w swej młodości, ale pod inną tożsamością.
Postacie w tej powieści są wyjątkowo wyraziste. Duża indywidualność bohaterów jest fantastycznym powiewem świeżości w porównaniu do podobnych książek. Charakter każdej postaci jest bardzo wyraźny, a sami bohaterowie są trudni do jednoznacznego podziału na dobrych i złych. Starcia i konflikty między bohaterami są niezwykle realistyczne, a prowadzone przez nich rozmowy pozostają spójne i wiarygodne. Wszystkie te elementy od początku przyciągają uwagę czytelnika i sprawiają, że przedstawiony świat oraz bohaterowie wydają się niezwykle naturalni.
Bohaterem, który mnie najbardziej zafascynował, był Michael Cain zwany Rzeźnikiem ze 113-tki. Niepokorny dowódca jednostki specjalnej numer 113 jest odważnym żołnierzem, gotowym do poświęceń dla swoich towarzyszy broni. Dowódca najbardziej poważanego oddziału wraz ze swoimi podwładnymi jest uznawany za człowieka zdolnego do realizacji wyjątkowo trudnych zadań. Najbardziej urzekła mnie jego niejednoznaczność. Choć sprawia wrażenie człowieka nie do złamania, stopniowo odsłania znacznie bardziej skomplikowaną naturę.
Cała książka pochłonęła mnie bez reszty od pierwszych stron. Uniwersum, które stworzyła autorka, wywarło na mnie ogromne wrażenie. Według mnie przedstawienie Republiki nie mogło wyjść lepiej. Szczegóły, które z czasem poznajemy, budują dokładny obraz tego świata i sposób jego funkcjonowania. Na uznanie zasługują także relacje między bohaterami. Od początku bardzo ciekawiło mnie, dlaczego Emil Stallard tak bardzo interesował się Cainem. Zagadkowość tej relacji sprawiała, że nie mogłam oderwać się od książki, by jak najszybciej odkryć prawdę. Na początku lektury dezorientowały mnie rozdziały poświęcone Chloe. Przez pewien czas trudno było mi zorientować się, kim jest bohaterka i jakie znaczenie ma jej wątek dla głównej fabuły.
„Filary 1: Remember me” to wciągająca i świetnie skonstruowana powieść, która umiejętnie łączy mroczny klimat wojny z tajemnicami, politycznymi intrygami i interesującymi relacjami między bohaterami. C. E. Mireille stworzyła wyjątkowe uniwersum oraz postacie, które na długo pozostają w pamięci czytelnika. To książka, od której trudno się oderwać i która z pewnością zachęca do sięgnięcia po kolejne tomy serii.
Nikola Czerwińska
C. E. Mireille, „Filary 1: Remember me”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2026.
Komentarze