„Francis Ford Coppola. Rewolucjonista” – recenzja

Recenzja książki „Francis Ford Coppola. Rewolucjonista”.
Nowe spojrzenie na nienowego reżysera

Nie przepadam za biografiami, lecz jakiś czas temu jedna książka stała się dla mnie ogromną bazą wiedzy o filmach. Znalazłam w niej wiele tytułów do obejrzenia lub przypomnienia sobie i spojrzenia na nie pod innym kątem. Znalazłszy się w takiej sytuacji, uznałam, że biografia reżysera, którego kilka filmów wręcz uwielbiam, może być warta uwagi.

Jak głosi opis wydawcy, jest to opowieść o bezkompromisowym twórcy, dla którego najwyższym celem jest realizacja artystycznej wizji, a którego rewolucyjne idee często wyprzedzały swoje czasy. Sam Wasson przeprowadził setki rozmów z reżyserem i jego współpracownikami, miał również dostęp do prywatnego archiwum twórcy. Ta książka pozwala z bliska przyjrzeć się produkcji kultowych dzieł, takich jak „Ojciec chrzestny”, „Rozmowa” czy „Czas apokalipsy”. Możemy również zgłębić, często nieposkromione, metody twórcze Coppoli, a także prześledzić jego relacje z innymi legendami kina: z George’em Lucasem, Stevenem Spielbergiem czy Marlonem Brando. Z opowieści Wassona wyłania się portret mężczyzny czarującego i błyskotliwego, ale także dręczonego niepokojem, impulsywnego, skłonnego do popadania w skrajności. Geniusza w całości oddanego sztuce.

Sam Wasson stworzył ciekawą biografię, bo zamiast tylko opisywać życie reżysera, przedstawił jego filmy. Bardzo podoba mi się takie podejście, bo to właśnie twórczość Coppoli interesuje mnie bardziej niż on sam. Jego postać jest dla mnie ciekawa jedynie przez pryzmat tego, co stworzył. Małym zaskoczeniem było jednak to, że w zasadzie książka jest głównie o dwóch filmach: „Czasie apokalipsy” (1979) i „Tym od serca” (1982). Autor zestawił je ze sobą, pokazując jakoby dwie twarze reżysera. O innych filmach Wasson w zasadzie tylko wspomina. Mniej lub więcej. Na „Ojca chrzestnego” (1972) rzucił ciekawe światło. Dzięki wnikliwemu podejściu autora można na dobrze znane, stare filmy spojrzeć z innej perspektywy.

Na omawianiu filmów i sposobie ich realizacji jednak nie poprzestano. O samym Francisie Fordzie Coppoli też się tego i owego można dowiedzieć. Pewną część książki poświęcono także George’owi Lucasowi, który był bliskim współpracownikiem Coppoli na wczesnym etapie jego kariery i wywarł na niego spory wpływ. Wasson zwrócił też uwagę na wytwórnię Zoetrope, która zrzeszała pasjonatów filmowych i mimo wielu problemów rozrosła się, spełniając marzenia twórców, których cechowała głowa pełna pomysłów i kreatywność, a których głównym celem niekoniecznie było tylko zarabianie pieniędzy.

Autor nie szczędził słów, by opisać, jak zmieniło się Hollywood i jakie filmy obecnie tam powstają. Na tle tego opisu wyraźnie zarysowuje się sylwetka Coppoli jako wizjonera, który świetnie odnalazł się w czasach, gdy to talent i pomysł miały największe znaczenie.

Tekst urozmaiciły też wtrącenia i odniesienia w różnym tonie. Często śmiałam się przy zabawniejszych „smaczkach”, ale nie brakowało też opowieści trochę poważniejszych, a nawet tych wywołujących dreszcze.

Książka jest bardzo ciekawa, bo pokazuje sporą część Hollywood z nieco innej strony, a postać Coppoli świetnie przybliża. Reżyser, który czasami nie był rozumiany, został przedstawiony jako mistrz. Czasami miałam nawet wrażenie, że autor go idealizuje. Nie jest to jednak zarzut, bo chyba właśnie poprzez pasję i to uwielbienie Wassona, jeszcze lepiej się to czytało. Nie jest to zwykła biografia, a naprawdę fascynujący tytuł ze sporą dawką wiedzy o filmach i  anegdotami zza kulis.

Kinga Żukowska
(kinga.zukowska@dlalejdis.pl)

Sam Wasson, „Francis Ford Coppola. Rewolucjonista”, Wydawnictwo Marginesy, 2024.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat