„Idealna” – recenzja

Recenzja książki „Idealna”.
Idealna rodzina, mąż, dziecko, dom to marzenie nie jednej kobiety. Jak wiele z nich jest dalekich od jego spełnienia, trudno powiedzieć.

Już za niecały tydzień swoją premierę na rynku wydawniczym będzie miała „Idealna” debiut powieściowy Magdy Stachula.

Ona – Anita, główna bohaterka powieści idealna nie jest, ba nawet jej do bycia idealną daleko. Chodź ma męża, pracę, w której jako, tako się realizuje, do szczęścia brakuje jej tupotu małych stóp. Prawie dwuletnie starania o dziecko ciągle spełzają na niczym. Z wizyty na wizytę u lekarz ginekolog, z każdego zużytego testu ciążowego Anita zdaje się zamykać w sobie i swoim świecie. W świecie kalendarzyka płodności, sexu z mężem na zawołanie, niemal zgodnego z zegarkiem, nieustannych i dręczących marzeń o kupowaniu ubranek, wybieraniu mebelków do pokoju itp.

Na ten zewnętrzny świat to już w ogóle lepiej nie wychodzić, tyle tam matek z dziećmi, kobiet w ciąży, tyle niebezpieczeństw i zła. Lepiej zatopić się w swoim smutku i obserwować życie innych ludzi. Patrzeć na nich przez kamery miejskiego monitoringu, w Tokio, w Nowym Jorku, czy Krakowie. Zastanawiać się, co robią, kim są, jaką historię mogliby opowiedzieć, jak chociażby Zo, którego widuje w tramwaju w czeskiej Pradze każdego dnia mniej więcej o tej samej porze.

Nie, zdecydowanie Anita idealna nie jest. Oddala od siebie męża na tyle, że wpada on w sidła innej kobiety, w jej domu pojawiają się rzeczy, których nie kupiła, niektóre zostają poprzestawiane, ona sama staje się nerwowa, złośliwa i chyba popada w obłęd. Gdy w oknie miejskiej kamery odkrywa dowód na romans męża cała historia opisana przez Panią Magdę obraca się o 180 stopni i staje się jeszcze ciekawsza.

„Idealna” jest świetnie skonstruowaną powieścią. Wymyśloną przez autorkę historię opowiada czytelnikom ze swojego puntu widzenia, każda z osób w nią wplątana. Nikt nie słodzi i nie lukruje, opisuje tak jak jest i to, co czuje. I to bardzo mi się podobało. Takie „wejście” w głowę kobiety, dla której posiadanie dziecka i ciąża staje się najważniejszą rzeczą na świecie, mężczyzny, który zaczyna nie tylko nie poznawać, ale i nie lubić własnej żony, czy kochanki jest niezwykle interesujące. Akcja „Idealnej” rozwija się nieśpiesznie, ale książka od samego początku jest bardzo wciągająca, a rozwiązanie historii naprawdę wbija w fotel.

Według mnie literacki debiut Magdy Stachula to jedna najlepszych polskich książek, jakie czytałam. I nieliczna, od której nie mogłam się oderwać i przeczytałam jednego dnia. Zdecydowanie polecam wielbicielom książek typu „Dziewczyna w pociągu”, ale i każdemu fanowi dobrej literatury sensacyjnej, czy osobie, która chciałaby zobaczyć, do czego zdolny jest człowiek by się zemścić.

Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)

Magda Stachula, Idealna, Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Kraków, 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat