„Jaskółczym szlakiem” - recenzja

Recenzja książki „Jaskółczym szlakiem”.
Maria Rodziewiczówna zabiera nas w podróż pełną kontrastów. Nostalgiczny obraz sielankowej Polski ze wspomnień zostaje zestawiony ze smutną rzeczywistością pod zaborami.

W książce „Jaskółczym szlakiem” autorka robi to, z czego znamy ją najlepiej – opisuje trudne losy polskiego ziemiaństwa, nie szczędząc mu krytyki, wytykając słabości charakteru, ale kreując również bohaterów, którzy stanowią wzór do naśladowania. W subtelny, lekki sposób udaje jej się połączyć dzikość przyrody z obserwacją stosunków międzyludzkich.

Pretekstem do opowiedzenia tej historii jest powrót do miejsc młodości panny Felicji, która zabiera ze sobą bratanka, by znaleźć dla niego polską żonę. Przybysze z egzotycznego Algieru wracają do kraju przodków, odwiedzają kolejnych krewnych, zawiązują przyjaźnie. Maria Rodziewiczówna pisze szczegółowo, drobiazgowo opisując miejsca i ludzi. Bohaterowie stworzeni przez autorkę są wykreowani w sposób wiarygodny. Każda z postaci posiada indywidualne cechy, słabości, każda z nich mierzy się z własnymi ambicjami, ograniczeniami i marzeniami. Status majątkowy, pochodzenie – to wszystko ma swoją wagę we wzajemnych relacjach. Rodziewiczówna nie moralizuje, ale opisuje ludzkie zachowania przez konkretne sytuacje. Plotki i pozory są tu na porządku dziennym, ale są też bohaterowie, którzy błyszczą przykładem. Rodzina Różyckich jest nietypowa, ale każdy z jej członków wie, czym jest honor i odpowiedzialność. Zresztą w każdej rodzinie przedstawionej na kartach powieści znajdziemy pozytywne jednostki, ale również i te, którym zależy jedynie na majątku, posagu, dobrej zabawie. Rodziewiczówna stawia tu pracę na piedestale – to ona uszlachetnia, ona daje stabilizację i nadzieję na lepszą przyszłość.

Mimo że „Jaskółczym szlakiem” jest książką solidną, to nie jest jednak ideałem. Czytelnicy przyzwyczajeni do dynamicznej narracji, mogą poczuć się znużeni sposobem opowiadania, gdzie każdy szczegół (najmniejszy gest czy opis przyrody) musi wybrzmieć dostatecznie mocno. Można mieć również zastrzeżenia do pozytywnych bohaterów, którzy jawią się jako kryształowi, pozbawieni wad, idealni. Odbiera im to trochę człowieczeństwa, ale z drugiej strony tworzą wyraźny kontrast, co pomaga w jednoznacznej ocenie ich postępowania.

„Jaskółczym szlakiem” to powieść, która nie tylko przenosi nas w świat bohaterów, ale też każe zatrzymać się i wsłuchać w rytm przyrody. Nie jest to lektura szybka ani łatwa, ale jeśli pozwoli się jej wybrzmieć, nagrodzi czytelnika pięknym językiem i subtelną refleksją. Dla mnie to historia o człowieku – jego słabościach i jego sile. Dla miłośników klasyki dobry wybór.

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Maria Rodziewiczówna, „Jaskółczym szlakiem” , Wydawnictwo MG, Kraków, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat