„Karuzela” rozpoczyna nową serię książek Pauliny Świst. Tym razem poznamy historię dwóch młodych adwokatów przyjaźniących się od czasów studiów – Piotra i Olkę. Łączy ich nie tylko profesja, ale i tkwienie w beznadziejnych związkach. Mąż Olki to nałogowy hazardzista nie stroniący od kieliszka, a żona Piotra żyje w swoim własnym świecie po załamaniu nerwowym. Przyjaciele korzystając z prawniczej wiedzy i kontaktów, wprawiają w ruch tzw. karuzelę podatkową razem wdając się w niebezpieczny biznes oszustw podatkowych, a z czasem nawiązując romans. Oczywiście wszystko idzie świetnie, jednak tylko do czasu.
Z początku świetnie opracowany plan, niestety zawodzi. Duże pieniądze pociągają ze sobą duże ryzyko, a nasi bohaterowie dość szybko przekonują się o tym, że jednak ciężko jest wszystko przewidzieć. Gdy okazuje się, że ktoś zaczął sypać, a Olka zostaje zatrzymana w areszcie, sprawy się znacznie komplikują. I choć rozsądek nakazuje Piotrowi ratować tyłek, to postanawia on pomóc przyjaciółce, z czego wynika naprawdę niezły galimatias.
Kto już miał do czynienia z prozą Pauliny Świst doskonale wie, że autorka świetnie operuje piórem. Powieści wychodzące spod jej ręki są napisane wyjątkowo lekko, a narracja jest płynna i spójna. Dodatkową cechą wyróżniającą jej książki jest poczucie humoru. To książki, które zapewnią nam wyśmienitą rozrywkę i nie wymagają zbyt wiele czasu do przeczytania ich. Dialogi są błyskotliwe i dynamiczne, a postacie charakterystyczne i zdecydowanie jak najbardziej realne. Mają swoje własne charaktery i wyróżniają się na tle często dość banalnych i płaskich postaci wśród polskiej literatury. Prozę Pauliny Świst wyróżnia jeszcze jeden element, a mianowicie pisarka ta ma naprawdę wyjątkowy talent, jeśli chodzi o opisywanie scen dla dorosłych, których i w „Karuzeli” nie brakuje.
Takiej historii jak w „Karuzeli” nie widziałam jeszcze w żadnej polskiej książce. Pomysł na fabułę, mimo że mocno na czasie, może wydawać się mało chwytliwy – jednak nic bardziej mylnego. Paulina Świst świetnie łączy elementy literatury obyczajowej, romansu i kryminału. Powieść wciągnęła mnie od pierwszych stron. Chwilę zajmuje, by zorientować się w tym kto jest kto, jednak później całość jest klarowna, a narracja sprawnie prowadzona. Z łatwością można przeczytać ją naraz, a nawet jest to całkiem wskazane, bo gdy już się wciągnięcie w fabułę, to będziecie chcieli znać jej zakończenie.
Czy „Karuzela” Pauliny Świst to wybitna książka, która zmieni Twoje życie? Oczywiście, że nie i też nie taki jest jej cel. To fajna rozrywka na jeden lub dwa wieczory, książkowy fast food, który jest naprawdę smaczny i nie czarujmy się – na którego każdy ma czasem ochotę.
Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)
Paulina Świst, „Karuzela”, Wydawnictwo Akurat, Warszawa, 2018
Komentarze