W ręku trzymam pachnące nowością wydanie „Kochaj mnie szeptem”. To moje pierwsze spotkanie z autorką i nie wiem jeszcze czego się mam spodziewać. Zaczynam czytać i już od pierwszych linijek wiem, że mam do czynienia z utalentowaną i dojrzałą pisarką, a przede mną lektura, którą zapamiętam na długo.
Gabriela to młoda kobieta, która w dorosłość weszła przepełniona niepewnością. Despotyczna matka całkowicie wyprała ją z koloru. Dziewczyna nie ma swojego zdania, charakteru, ani wsparcia w bliskich. Namiastkę uczucia daje jej współlokatorka, szalona Anita, jednak dziewczyna nie potrafi się przekonać do tej przyjaźni. W jej życiu pojawia się Eryk – jej pierwszy chłopak, a w zasadzie mężczyzna. Gabriela nie zaznała w życiu prawdziwej miłości, nie potrafi więc dostrzec czerwonych flag w zachowaniu chłopaka. Nie ufa Anicie ani matce, nie baczy na ich ostrzeżenia i szybko związuje się z niedawno poznanym mężczyzną. Jednak od samego początku w ich związku coś jest nie tak, a przestraszona młoda kobieta nie potrafi przerwać tego, co rozpoczęła. Chcąc udowodnić sobie i bliskim, że potrafi sobie poradzić, coraz bardziej pogarsza swoją sytuację.
Anna Dąbrowska ma na swoim koncie już kilkanaście książek i jak sama mówi o sobie w pisaniu zawsze stawia na emocje. Z tym ciężko dyskutować. Autorka doskonale opisuje ludzkie emocje, idealnie balansując między różnymi uczuciami i przeżyciami, a jej narracja wciąga tak, że nie sposób oderwać się od lektury. Muszę przyznać, że spodziewałam się znacznie lżejszej książki, a dostałam przejażdżkę kolejką górską i to bez trzymanki. Nieczęsto ostatnio zdarza mi się przeczytać powieść na w zasadzie jeden raz, ale tutaj nie było innej opcji, wprost nie mogłam się od niej oderwać. Na pochwałę zasługuje zarówno logiczna, sprawnie poprowadzona fabuła książki, jak i świetne, dynamiczne dialogi oraz sam w sobie styl autorki. Bohaterowie są świetnie nakreśleni, tacy normalni, ludzcy. Każdy ma swój bagaż doświadczeń, swoje wady i zalety, a zdarzenia opisane w książce są niezwykle realne. Podobną historią mogą podzielić się niestety dziesiątki kobiet.
„Kochaj mnie szeptem” to dojrzała książka, w której historia nie ocieka lukrem, wręcz przeciwnie. Zdarzenia przedstawione w niej są do bólu realne, ale autorka nie napisała powieści przepełnionej smutkiem, a wręcz przeciwnie – mimo ciężkich doświadczeń i podjętych błędnych decyzji, Gabriela potrafi odnaleźć w sobie nie tylko siłę, aby zawalczyć o siebie, ale także odwagę, aby nie zamknąć się całkiem na życie i szczęście.
Ze smutkiem jednak muszę stwierdzić, że aż ciężko uwierzyć, że Anna Dąbrowska tak cudownie pisze o miłości, kiedy sama serca nie ma, inaczej przecież nie zostawiłaby czytelników z takim zakończeniem! Od wyrwania sobie z głowy wszystkich włosów powstrzymał mnie drugi tom, który już czeka na przeczytanie, co za ulga!
Joanna Adamski
(joanna.adamski@dlalejdispl)
Anna Dąbrowska, „Kochaj mnie szeptem”, Wydawnictwo Amare, Gdynia, 2021
Komentarze