„Kumpelki. Kumpelki bez granic. Tom 12” – recenzja

Recenzja komiksu „Kumpelki bez granic. Tom 12”.
„Kumpelki bez granic” to ciepła i mądra historia o przyjaźni, różnorodności i otwartości na drugiego człowieka. Pokazuje, jak wiele może zmienić zwykła życzliwość i obecność.

Jessica i jej przyjaciółki to dziewczyny, z którymi łatwo się zaprzyjaźnić – nawet jeśli tylko jako czytelnik. Ich świat jest nam bliski, utkany z codzienności: plotek przy ciachu i ciepłym napoju, wspólnego śmiechu i tych małych-wielkich dramatów wieku dorastania. Może właśnie dlatego to, co wydarza się w tym tomie, uderza tak mocno – bo ta bezpieczna, znana nam rutyna nagle spotyka się z czymś zupełnie nieznanym.

Kiedy w życiu grupy pojawia się Malika, emigrantka z ogarniętej wojną Syrii, autorka nie uderza w wysokie tony. To, co w debacie publicznej często budzi krzyk i skrajne emocje, tutaj zostaje pokazane z niezwykłą uważnością. Bez wielkich słów, oceniania i – co najważniejsze – bez narzucania czytelnikowi jedynej słusznej perspektywy.

Najbardziej ujęło mnie to, jak naturalnie dziewczyny robią dla Maliki miejsce w swoim świecie. Nie traktują jej jak „projektu charytatywnego” ani egzotycznej ciekawostki. Nie budują dystansu. Po prostu otwierają krąg swoich spraw, zapraszają do rozmów, pomagają odnaleźć się w nowym otoczeniu. Dają jej coś, czego nie da się kupić ani zapakować w pudełko: autentyczne poczucie przynależności.

Ta książka nikogo nie przekonuje na siłę. Ona po prostu pokazuje świat, w którym zamiast na różnicach, skupiamy się na człowieku. Nagle to, co obce, staje się po prostu czyjeś – bliskie, zrozumiałe, ubrane w konkretne imię i twarz.

Dla mnie to idealny punkt wyjścia do rozmowy z dziećmi o tym, że inna historia czy odmienne doświadczenia nie są powodem do wycofania. Wręcz przeciwnie – to zaproszenie, by podejść bliżej. „Kumpelki bez granic” udowadniają coś bardzo prostego, a zarazem trudnego: różnorodność nie musi dzielić. Może nas niesamowicie wzbogacić, jeśli tylko damy jej na to przestrzeń.

To mądra, otulająca lektura, która zostawia w czytelniku piękne przekonanie – że każdy z nas, jednym małym gestem, może stać się dla kogoś bezpieczną przystanią.

Katarzyna Chober

Christophe Cazenove, Philippe Fenech, „Kumpelki. Kumpelki bez granic. Tom 12”, Story House Egmont, Warszawa, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat