„Lalka” – recenzja

Recenzja książki „Lalka”.
Jedna z najważniejszych polskich powieści w nowym wydaniu.

Choć każdy Polak o „Lalce” słyszał i każdy uczeń w swoich dłoniach „Lalkę” trzymał (a przynajmniej powinien!), to takiego wydania, jakie w tym roku zaoferowało czytelnikom Wydawnictwo MG, nie widział chyba nikt!

Zacznę od aspektów wizualnych, bo nie da się ich przeoczyć. Przepiękna okładka to dopiero przedsmak tego, co jest w środku. Choć na okładce mogłabym już zakończyć, bo kupiłabym to wydanie tylko po to, by móc na nią spoglądać. Przez okładkę biegną ulice i charakterystyczne elementy Warszawy – głównej bohaterki książki, która w końcu została należycie wyeksponowana. Powyżej znajduje się wielki czerwony napis, który współgra z nieoczywistym grzbietem książki. W środku co jakiś czas, na podstawie pocztówek z lat 20. XX wieku, pojawiają się ilustracje dawnej Warszawy.

O samej powieści wiele mówić nie trzeba. Warszawa, wiek XIX – Stanisław Wokulski zakochuje się w arystokratce Izabelli Łęckiej. Mężczyzna, by okazać, że jest jej godzien, postanawia powiększyć swój majątek. Zabiegi Wokulskiego prowadzą do wielu zdarzeń.

Ta pozornie prosta historia  jest do dziś uwielbiana za wspaniale przedstawioną rzeczywistość ówczesnej Warszawy, a także za wielowymiarowych bohaterów i złożoną problematykę. Dzięki temu nieważne, który raz sięgamy po książkę, zawsze można odkryć w niej coś nowego. To jak bardzo ponadczasowa jest to powieść, potwierdzają liczne ekranizacje oraz głębokie przeniknięcie do popkultury. Internet oferuje całą gamę dowcipnych obrazów i filmików nawiązujących do skomplikowanej sytuacji, w której znaleźli się bohaterowie książki.

Kiedy będzie lepszy moment, by sięgnąć po powieść Bolesława Prusa, jeśli nie teraz, gdy lada moment będzie nam dane podziwiać ekranizację tej historii? W dodatku niejedną ekranizację, bo w drugiej połowie roku mamy otrzymać zarówno film w kinach z Marcinem Dorocińskim i Kamilą Urzędowską, jak i miniserial na platformie Netflix z Tomaszem Schuchardtem i Sandrą Drzymalską w rolach głównych. Na obie czekam z niecierpliwością, więc doskonałym pomysłem było, aby w czasie oczekiwania powtórnie sięgnąć po powieść. Polecam Wam zrobić to samo, czasu jeszcze trochę zostało.

Miłośników powieści namawiać pewnie do sięgnięcia po to wydanie nie trzeba, ale polecam ten wybór każdemu, kto do tej pory jeszcze nie odnalazł, a chciałby odnaleźć w końcu przyjemność w tym potężnym (dosłownie!) dziele.

Emilia Ogrodzińska

Bolesław Prus, „Lalka”, Wydawnictwo MG, Kraków, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat