„Lapis lazuli” – recenzja

Recenzja książki „Lapis lazuli”.
Krzysztof Bochus dokonał niemożliwego – sprawił, że na kartach jednej powieści doszło do symbolicznego, międzypokoleniowego spotkania dwóch stworzonych przez niego bohaterów Christiana Abella i Adama Berga.

Wielokrotnie pisałam już o tym, że Krzysztof Bochus potrafi w mistrzowski sposób łączyć zdarzenia historyczne z fikcją literacką. „Lapis lazuli” jest tego najlepszym przykładem. Zagadka z przeszłości splata się tu z wydarzeniami współczesnymi, sensacyjne sceny przenikają się naturalnie z rozmowami o sztuce. A wszystko rozpoczyna się w momencie, gdy w amsterdamskim muzeum zostaje odnaleziony obraz do złudzenia przypominający dzieło Vermeera. Adam Berg ma zbadać autentyczność obrazu, a wszystkie tropy prowadzą do genialnego fałszerza Hana van Meegerena. W tajemniczej korespondencji pojawia się również radca Abell – dziadek Adama Berga.

Już sam tytuł – lapis lazuli – wskazuje na Vermeera van Delft, który w swoich obrazach korzystał z ultramaryny – pigmentu produkowanego właśnie z tego kamienia półszlachetnego. Bochus sięga po motyw dzieła sztuki i jego mrocznej historii, budując fabułę wokół tajemnicy, która ma swoje korzenie głęboko w przeszłości. W „Lapis lazuli” śledztwo nie polega wyłącznie na odnalezieniu sprawcy, ale na stopniowym odkrywaniu znaczeń, zależności i sekretów, które przez lata narastały jak kolejne warstwy farby na obrazie.

Ogromnym atutem powieści jest klimat. Autor z dużą dbałością o detale kreśli przestrzenie – zarówno te współczesne, jak i historyczne. Czuć tu fascynację historią i sztuką. Fabuła rozwija się w równym, spokojnym tempie. Nie liczcie tu na gwałtowne, dynamiczne zwroty akcji. Dla jednych może to stanowić zaletę, a dla innych wyzwanie. Bohaterowie są skonstruowani wiarygodnie. Mają swoje słabości, cele i tajemnice. Autor skutecznie miesza tropy, choć z łatwością można wykluczyć kilku bohaterów z ostatecznej rozgrywki.

„Lapis lazuli” to dojrzały, inteligentny kryminał, który docenią czytelnicy szukający w literaturze sensacyjnej czegoś więcej niż czystej rozrywki. To książka dla tych, którzy lubią, gdy tajemnica ma swoją głębię, a odpowiedzi nie są oczywiste. Dwie linie fabularne, wielka sztuka, duże pieniądze i przekręt idealny. To książka, która bawi i uczy, odkrywa trudną przeszłość, fascynuje i zadziwia. Krzysztof Bochus w wysokiej formie.

Anna Wasyliszyn

Krzysztof Bochus, „Lapis lazuli”, Wydawnictwo Skarpa Warszawska, Warszawa, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat