„Mazurscy w podróży. Wyspa tajemnic. Tom 10” – recenzja

Recenzja książki „Mazurscy w podróży. Wyspa tajemnic. Tom 10”.
„Mazurscy w podróży. Wyspa tajemnic” to pełna zagadek i humoru rodzinna przygoda na Bornholmie. Tajemniczy klucz, wakacyjne śledztwo i mnóstwo ciekawostek sprawiają, że książka bawi, uczy i zachęca do odkrywania świata.

Są takie książki, które po prostu opowiadają historię i są takie, które sprawiają, że ma się ochotę natychmiast spakować plecak, kupić bilet i ruszyć przed siebie. Książka „Mazurscy w podróży” zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.

To było moje pierwsze spotkanie zarówno z rodziną Mazurskich, jak i z twórczością Agnieszki Stelmaszyk, więc do lektury podeszłam zupełnie bez oczekiwań. Nie znałam bohaterów, nie wiedziałam, czego się spodziewać i chyba właśnie dlatego tak łatwo było mi dać się porwać tej historii.

Tym razem rodzina wyrusza na Bornholm. Już sama podróż promem zapowiada, że spokojnych wakacji raczej nie będzie. Na pokładzie poznają bowiem grupę niezwykle charakterystycznych brodaczy i wąsaczy, którzy później okazują się ich sąsiadami na polu namiotowym. Trudno przejść obok nich obojętnie – są zabawni, trochę ekscentryczni i skutecznie wyciągają wszystkich z łóżek skoro świt, udowadniając, że wakacje niekoniecznie służą leniuchowaniu.

Prawdziwa przygoda zaczyna się jednak dopiero wtedy, gdy Jędrek podczas zabawy z Marcelą znajduje tajemniczy stary klucz. Problem polega na tym, że klucz... do niczego nie pasuje. A kiedy okazuje się, że z miejscem, w którym mieszkają, wiąże się zagadkowa historia, wakacyjny wyjazd zamienia się w pełnoprawne śledztwo.

Autorka bardzo sprawnie łączy kilka różnych elementów. Z jednej strony dostajemy klasyczną przygodówkę z zagadkami, tropami i tajemnicami, które aż proszą się o rozwiązanie. Z drugiej obserwujemy bardzo ciepłe, pełne humoru relacje rodzinne. Bohaterowie przekomarzają się, wspierają, czasem działają sobie na nerwy – dokładnie tak, jak dzieje się to w większości rodzin.

Ogromnym atutem książki jest również sam Bornholm. Nie pełni jedynie roli tła dla wydarzeń. Wyspa staje się jednym z bohaterów tej historii. Między kolejnymi rozdziałami autorka przemyca mnóstwo ciekawostek, zdjęć i informacji o miejscach wartych odwiedzenia. Dla kogoś, kto – tak jak ja – jeszcze nigdy tam nie był, to trochę jak podróżowanie z bardzo dobrym przewodnikiem. Człowiek czyta o kolejnych zakątkach wyspy i mimowolnie zaczyna sprawdzać, ile kosztują promy.

Bardzo podoba mi się również tempo opowieści. Kiedy trzeba, akcja przyspiesza i trzyma w napięciu, a kiedy bohaterowie zwiedzają wyspę lub po prostu spędzają razem czas, historia zwalnia, pozwalając nacieszyć się atmosferą miejsca. Dzięki temu książka nie męczy nieustanną gonitwą, ale też ani przez chwilę was nie znudzi.

„Mazurscy w podróży. Wyspa tajemnic” to świetna propozycja dla młodych miłośników zagadek, podróży i rodzinnych przygód. To książka, która bawi, uczy i rozbudza ciekawość świata, pokazując przy okazji, że najlepsze wakacje wcale nie muszą polegać na leżeniu na plaży. Czasem wystarczy jeden stary klucz, odrobina wyobraźni i rodzina gotowa ruszyć za kolejną tajemnicą.

Katarzyna Chober

Agnieszka Stelmaszyk, „Mazurscy w podróży. Wyspa tajemnic. Tom 10”, Wydawnictwo Wilga, Warszawa, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat