„Mgły minionych dni” - recenzja

Recenzja książki „Mgły minionych dni”.
Choć nie jestem fanką powieści science-fiction, z dużą ekscytacją i zaciekawieniem sięgnęłam po powieść Aleksandry Ząbek „Mgły minionych dni”.

Przyciągnął mnie opis, okładka i tematyka związana ze sztuczną inteligencją. Stwierdziłam, że jako zagorzała fanka powieści kryminalnych, dam szansę czemuś innemu i wyjdę choć na chwilę poza swoje czytelnicze przyzwyczajenia. Już od pierwszych stron czułam, że będzie to historia inna niż te, po które sięgam zazwyczaj — bardziej refleksyjna, momentami niepokojąca, ale jednocześnie bardzo angażująca.

Science fiction to gatunek opowiadający o świecie opartym na nauce, technologii albo przyszłości. Autorka tej powieści mówi również o wolności, kontroli, buncie, ale przede wszystkim o tym, do czego może doprowadzić rozwój AI. Znajdujemy się w mieście Siyako. Kiedyś to miejsce było pełne życia, radości i spokoju. Dzisiaj stało się przestrzenią pozbawioną duszy, nadziei i normalności. Jego mieszkańcy nie wierzą, że sytuacja może się jeszcze odmienić, co bardzo mocno wybrzmiewa na kartach tej historii. Atmosfera miasta jest ciężka i przygnębiająca, co dodatkowo podkreśla klimat całej powieści. Sztuczna inteligencja, którą przecież tak teraz lubimy i z której korzystamy niemal codziennie, została tutaj przedstawiona jako narzędzie kontroli, a ludzie zostali podzieleni na tych, którzy mają władzę i na tych, którzy zostali z niczym. Liderką rebelianckiej grupy jest Sara, która sprzeciwia się zastanej rzeczywistości. Jest to kobieta zdeterminowana, emocjonalna i impulsywna, ale właśnie dzięki temu wydaje się bardzo autentyczna. Po drugiej stronie jest Kade – związany ze światem uprzywilejowanym. Oboje reprezentują inne wartości, inne doświadczenia i zupełnie odmienne spojrzenie na świat.

Najbardziej interesujące w tej książce jest chyba to, że dystopijna wizja wcale nie wydaje się przejaskrawiona. Motyw sztucznej inteligencji kontrolującej ludzi brzmi jak coś odległego, ale jednocześnie trudno nie zauważyć, jak mocno współczesny świat opiera się na technologii, algorytmach i cyfrowym nadzorze. To właśnie sprawia, że historia staje się tak wiarygodna i momentami wręcz niepokojąca. „Mgły minionych dni” przypominają chwilami ostrzeżenie przed tym, do czego może doprowadzić ślepe zaufanie wobec postępu i oddawanie większej kontroli technologii.

Książkę czyta się szybko głównie dzięki dynamicznej akcji i prostemu, przystępnemu stylowi autorki. Aleksandra Ząbek nie komplikuje niepotrzebnie świata przedstawionego, dzięki czemu nawet osoby, które rzadziej sięgają po science fiction, powinny bez problemu odnaleźć się w tej historii. To duży plus, szczególnie dla takich czytelników jak ja, którzy na co dzień wybierają zupełnie inne gatunki literackie. Dużym atutem są również emocje, gdyż relacje między bohaterami nie są jedynie dodatkiem do fabuły, ale mają ogromny wpływ na rozwój wydarzeń i nadają tej historii bardziej ludzki wymiar.

„Mgły minionych dni” to opowieść o walce z systemem, ale też o walce z samym sobą, własnymi przekonaniami i lękami.

Po zakończeniu trudno nie zadać sobie pytania, czy świat przedstawiony przez Ząbek naprawdę jest wyłącznie literacką fikcją. Bo może przyszłość, której tak bardzo obawiają się bohaterowie, zaczyna tworzyć się już teraz — tylko jeszcze nie do końca to zauważamy. I właśnie ta myśl pozostaje ze mną jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.

Elżbieta Kaźmierowska

Aleksandra Ząbek, „Mgły minionych dni”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat