„Oskarżenie” - recenzja

Recenzja książki „Oskarżenie”.
Crème de la crème wśród książek o Chyłce i Zordonie.

Minęło ponad pół roku od mojego ostatniego spotkania z prawniczym duetem z Żelaznego & McVay’a. Przez ten czas zdążyłam zrzucić pięć kilo, zmienić stan cywilny, przeczytać kilkadziesiąt innych książek i diabelnie stęsknić się za moimi ulubionymi bohaterami! Kiedy do moich rąk trafił już szósty tom z serii o Joannie Chyłce, zastanawiałam się, co tym razem wydarzy się tej nietuzinkowej prawniczce.

Bohaterowie zdążyli się już pozbierać po wydarzeniach z „Inwigilacji”. Zordon mimo niezdanej aplikacji nadal pracuje w kancelarii, a Chyłka z powodu zawirowań zdrowotno – życiowych przebywa na zwolnieniu. Ponieważ permanentny stan odpoczynku nie wpisuje się w jej charakter, dlatego kobieta postanawia podjąć nowe wyzwanie. Tym razem podejmuje się obrony upadłej legendy czasów „Solidarności” – Tadeusza Tesarewicza, który przed laty został oskarżony o serię brutalnych morderstw. Sprawy przybierają nowy obrót, kiedy okazuje się, że  jedna z rzekomych ofiar Tesarewicza nadal żyje. Na domiar złego w całą aferę zostaje wplątany Kordian Oryński i wszystko wskazuje na to, że jest z tym powiązany…

„Oskarżenie” jest jak jazda na pełnej petardzie nowym Lamborghini po bruku. Akcja pędzi w zawrotnym tempie, czuje się brawurę w płucach, a adrenaliny w żyłach co jakiś czas dodaje porządne trzepnięcie. Fabuła jest wręcz naszpikowana wydarzeniami dynamizującymi akcję oraz intrygami, a sami bohaterowie dość mocno dostają od autora po dupie. Miejscami miałam wrażenie, że Mróz ukręcił na nich zbyt siermiężny bat, ale z drugiej strony – to właśnie takie zagrania pokazują odwagę twórcy.
Muszę powiedzieć, że od samego początku czułam, że ta powieść będzie nieszablonowa, inna niż wszystkie. Intuicja mnie nie zawiodła. Mróz pozwolił swoim bohaterom wrócić do wydarzeń z pierwszych części serii, zmierzyć się ze swoimi demonami. Na arenie prawniczych zmagań pojawili się też dawni przeciwnicy – Piotr Langer i Gorzym (choć w nieco innym charakterze). Ten zabieg sprawił, że wreszcie teraz, po tych sześciu tomach, czytelniczy niedosyt został zaspokojony. Szkoda, że nadal nie wiadomo, kim tak naprawdę są dla siebie Zordon i Chyłka. Kolegami z pracy? Niedoszłymi kochankami? Parą przyjaciół z benefitami? Mam nadzieję, że w kolejnym tomie Mróz odsłoni przed nami rozwiązanie i tej zagadki.

Mimo, że powieść jest rewelacyjna i całkowicie wypłukała z moich czytelniczych trzewi niesmak po „Czarnej Madonnie” , to uważam, że przed autorem stoi ciężkie zadanie. Fani Chyłki i Zordona chcą nowych podniet; czegoś, co całkowicie zmiecie ich z powierzchni ziemi. Ale czy Mróz jest temu w stanie sprostać? Patrząc jednak na rozmach i entuzjazm autora czuję, że „Oskarżenie” jest tylko preludium do tego, co ma nadejść. Wierzę, że poprowadzi serię w zupełnie nieznanym dotąd kierunku, co raz na zawsze zamknie buzie krytykom, a otworzy je niedowiarkom (ze zdziwienia).

Anna Kantorczyk
(anna.kantorczyk@dlalejdis.pl)

Remigiusz Mróz, „Oskarżenie”, wyd. Czwarta Strona, Poznań, 2017 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat