Na początku warto wymienić listę bestsellerów na której m.in. znalazła się powieść. Przez długi czas utrzymywała się na liście najlepszych książek New York Timesa. To również bestseller roku 2016 Amazona oraz nagroda Powieści Roku w Australii. Faktem jest, że często te wyróżnienia nie oznaczają niczego. Często książka dostaje szereg wyróżnień, a i tak nie ma o czym poczytać. Nieciekawie, nudno i przewidywalnie nie jest w tym przypadku, bo powieść na wszystkie nagrody rzeczywiście zasłużyła.
„Ostatni obraz Sary de Vos” jest napisany językiem żywym, plastycznym, tekst sam płynie w myślach. Historia jest rozciągnięta w różnym czasie. Przeplatają się opowieści z XVII wieku, kiedy to amsterdamska Gildia Świętego Łukasza przyjmuje do swego zamkniętego kręgu pierwszą kobietę - właśnie Sarę de Vos, co było niezwykłe w XVII wieku. Dodatkowo kobiety nie malowały pejzaży w tamtych czasach. Miały poświęcić się życiu rodzinnemu - dbać o męża i dzieci. Takie obrazy wymagały zupełnego poświęcenia, nawet kilkumiesięcznej pracy nad płótnem, które musiało czasem nawet przez miesiąc schnąć po zaimpregnowaniu. I nagle Sara de Vos, pod wpływem smutnego doświadczenia, po śmierci córki, maluje wyjątkowy obraz „Na skraju lasu”. Druga historia to już dalsze dzieje obrazu. Pewien kolekcjoner, spadkobierca fortuny, a prywatnie interesujący człowiek posiada od pokoleń ten niezwykły pejzaż. Po dość ekscentrycznym przyjęciu, przy nocnym podziwianiu obrazu odrywa, że posiada falsyfikat. W dodatku później dochodzi do spotkania autorki kopii Ellie i Marty'ego de Groot'a, właściciela oryginału. Trzecia część dotyczy czasu po odkryciu podmiany prawdziwego obrazu „Na skraju lasu”. W 2000 roku Ellie jest już znaną historyczką sztuki, a nie kopistką znanych dzieł.
Dominic Smith w niezwykle ciekawy sposób łączy wątki różnych i, na pierwszy rzut oka, oddalonych od siebie postaci. Natomiast wspólnym mianownikiem zdaje się być magnetyczny obraz Na skraju lasu. Dodatkowo niezwykle fascynująca jest sama postać Ellie, która ze skromnej, zdolnej, ale niedocenianej studentki zmienia się w wybitną historyczkę sztuki. Jej postać przeżywa po drodze kilka upadków i wzlotów. Co ciekawe kobieta decyduje się na wykonanie kopii pod wpływem fascynacji samym obrazem, a nie ze względów finansowych. To prawdziwa miłość do sztuki! „Ostatni obraz Sary de Vos” to nie tylko propozycja dla wielbicieli sztuki, amatorów malarstwa, ale też dla wielbicieli niezwykłych historii, którzy znajdą tu coś dla siebie. Książka Dominica Smitha przez aurę obrazu, który posiada swoją historię przypomina mi moją inną ulubioną opowieść o Złotej Damie autorstwa Anne Marie O'Connor. Ten sam urok niezwykłej opowieści. I polecam tak samo.
Sylwia Wasin
(sylwia.wasin@dlalejdis.pl)
Dominic Smith, Ostatni obraz Sary de Vos, 2018, Dom Wydawniczy Rebis
Komentarze