Głównym bohaterem książki jest Igor Żurek, który po imprezie zaręczynowej zauważa, że jego ukochana zniknęła. Wspomniana kobieta to Melania Łucka, która jest wielką fanką książek Sandry Sauer. Mężczyzna zgłasza zaginięcie kobiety na policji, ale zostaje zlekceważony. Wygląda jakby partnerka dobrowolnie opuściła ich piękny dom nad jeziorem. Igor, wraz z przyjaciółką Melanii – Nikolą Napiecek, postanawiają ruszyć w pogoń. Ich poszukiwania będą pełne wyzwań, wrażeń i dziwnych sytuacji. Zrobią wszystko, żeby poznać prawdę. W śledztwie pomagają im dzieła wspomnianej wcześniej pisarki. Dzięki podróży odkryją wiele sekretów Melanii, ale również Igora i to takie, które dotyczą bezpośrednio ich związku. Warszawa oraz jej podejrzana dzielnica będą tłem, dla całej przygody. Czy kobieta zostanie odnaleziona? Co tak naprawdę ukrywa? Czy para będzie znowu szczęśliwa, mimo odkrytej prawdy?
Powieść Ewy Madeyskiej jest pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji, ciekawych bohaterów, ukochanej przeze mnie ironii oraz nietuzinkowych dialogów. Książka jest pokręcona jak baranie rogi. Nadaje kłam stwierdzeniu, że polscy twórcy „nie potrafią skakać” w czytelniczym światku. Co to była za przygoda! Twórczyni wzięła to, co najlepsze, zmieszała i podała pyszny koktajl złożony z literek i znaków interpunkcyjnych. Powieść czyta się szybko i przyjemnie. Pani Ewa w lekki sposób przedstawia wykreowaną przez siebie historię. Przeczytałam książkę w jeden dzień. Po prostu nie mogłam się oderwać.
Bohaterowie są zwyczajni, a jednocześnie wyjątkowi. Wiem, że takie stwierdzenie może razić, ale to pierwsze, co przychodzi mi do głowy. Igor jest zadufanym malarzem, który wie wszystko najlepiej. Jednocześnie jest roztrzepany i nie ogarnia chaosu wokół siebie. Wraz z kolejnymi stronami okazuje się mężczyzną dynamicznym, odważnym oraz podejmującym trudne decyzje w niekomfortowych warunkach. Tak samo jest z Nikolą, marzycielką, wielką fanką powieści. Pokazuje swoja drugą twarz. Melania to kobieta zagadka. Jedni znają ją jako księgową, a inni właścicielkę galerii lub projektantkę wnętrz. Igor i Nikola w trakcie podróży, odkrywają, że tak naprawdę nie znali kobiety oraz nie wiadomo, co jest prawdą. Wszyscy bohaterowie są barwni. Niby normalne osoby, ale coś ich wyróżnia. Nie da się ich nie lubić.
Fabuła jest prowadzona z przymrużeniem oka. Niby wszystko już było, ale podane w zupełnie inny sposób. Nie ma pompatycznych uczuć ani wielkich trójkątów miłosnych. Brak lukru jest zdecydowanie plusem. Jednocześnie autorka zmuszą do refleksji, zastanowienia się nad swoim życiem oraz otoczeniem. To typowa powieść drogi, gdzie bohaterowie próbują odkryć kim jest Melania, ale również prawdę o sobie.
Wydumane teorie, wielkie spiski, humor oraz tajemnice - w taki właśnie sposób Ewa Madeyska stworzyła cudowną powieść, którą można polecić każdemu. Gwarantuję wam, że nie będziecie się nudzić. Powiem nawet, że zapragniecie więcej treści oraz nietuzinkowego stylu autorki. I dobrze, bo kolejne tomy niedługo zostaną wydane. Jeśli szukacie czegoś dobrego, przy czym można mile spędzić czas – „Ostatni portret Melanii” to książka właśnie dla was!
Katarzyna Gnacikowska
(katarzyna.gnacikowska@dlalejdis.pl)
Ewa Madeyska, „Ostatni portret Melanii”, Dom Wydawniczy REBIS, Poznań, 2018 r.
Komentarze