Emma Wilson po bolesnym zerwaniu obiecuje sobie, że nie będzie angażować się w nowe relacje, tym bardziej z hokeistami. Jason Monroe, przystojny i pewny siebie kapitan drużyny, staje jej na drodze, a los dodatkowo komplikuje sytuację – awaria w akademiku zmusza Emmę i jej przyjaciółki do zamieszkania u braci Monroe. To klasyczny początek romansów młodzieżowych, gdzie przypadkowe zbliżenia bohaterów wywołują lawinę emocji, a chemia między nimi staje się siłą napędową fabuły.
Muszę przyznać, że sama relacja Emmy i Jasona została poprowadzona całkiem naturalnie. Autorka nie wrzuca ich od razu w romans, a ich uczucie rozwija się stopniowo, co sprawia, że czytelnik naprawdę zaczyna kibicować tej parze. Jason nie jest tylko stereotypowym sportowcem – skrywa trudną przeszłość, która dodaje mu głębi i sprawia, że historia staje się bardziej emocjonalna. Wątek rodzinny, w tym obecność braci Monroe, również został ciekawie przedstawiony i wprowadza dodatkowe interakcje, które rozluźniają fabułę i dodają jej humoru.
Z drugiej strony powieść ma swoje mankamenty, które szczególnie odczuwalne są w kontekście debiutu. Dialogi miejscami brzmią sztucznie i dziecinnie, a sceny intymne pojawiają się w niezbyt odpowiednich momentach – przykładowo tuż po poważnych rozmowach o traumach. To zaburza rytm narracji i odbiór emocjonalny książki. Wątek kryminalny, który pojawia się w drugiej części powieści, ma potencjał, ale został potraktowany dość pobieżnie i zakończony w pośpiechu, przez co finał wydaje się chaotyczny.
Podobało mi się natomiast, że autorka nie ograniczyła książki wyłącznie do typowego romansu młodzieżowego. Wplecenie trudnej przeszłości bohaterów, elementów niebezpieczeństwa i codziennych problemów studentów dodaje historii głębi i sprawia, że momentami można poczuć prawdziwe napięcie. Styl pisania Grubby jest lekki, przyjemny i wciągający. Mimo mankamentów fabularnych lekturę czyta się szybko i z zaciekawieniem.
„Perfectly Imperfect” to obiecujący debiut literacki, który z jednej strony spełnia oczekiwania fanów romansów młodzieżowych, a z drugiej pokazuje, że autorka ma potencjał do eksperymentowania z gatunkiem. Historia Emmy i Jasona jest miejscami przewidywalna, ale „chemia pomiędzy nimi” i ich emocjonalne zmagania sprawiają, że chce się poznać dalszy ciąg tej opowieści. Choć książka nie jest wolna od wad, to pozostawia apetyt na więcej i pokazuje, że Klaudia Grubba może w przyszłości stworzyć naprawdę ciekawą serię.
Dominika Poroszewska
(dominika.poroszewska@dlalejdis.pl)
Klaudia Grubba, „Perfectly Imperfect”, Wydawnictwo Novae Res, 2025.
Komentarze