„Perfectly Imperfect” – recenzja

Recenzja książki „Perfectly Imperfect”.
„Perfectly Imperfect” to debiutancka powieść Klaudii Grubby. Już na wstępie książka przyciąga opisem: bolesne rozstanie Emmy, kapitan drużyny hokejowej Jason i przypadkowe spotkania, które prowadzą do miłości.

Emma Wilson po bolesnym zerwaniu obiecuje sobie, że nie będzie angażować się w nowe relacje, tym bardziej z hokeistami. Jason Monroe, przystojny i pewny siebie kapitan drużyny, staje jej na drodze, a los dodatkowo komplikuje sytuację – awaria w akademiku zmusza Emmę i jej przyjaciółki do zamieszkania u braci Monroe. To klasyczny początek romansów młodzieżowych, gdzie przypadkowe zbliżenia bohaterów wywołują lawinę emocji, a chemia między nimi staje się siłą napędową fabuły.

Muszę przyznać, że sama relacja Emmy i Jasona została poprowadzona całkiem naturalnie. Autorka nie wrzuca ich od razu w romans, a ich uczucie rozwija się stopniowo, co sprawia, że czytelnik naprawdę zaczyna kibicować tej parze. Jason nie jest tylko stereotypowym sportowcem – skrywa trudną przeszłość, która dodaje mu głębi i sprawia, że historia staje się bardziej emocjonalna. Wątek rodzinny, w tym obecność braci Monroe, również został ciekawie przedstawiony i wprowadza dodatkowe interakcje, które rozluźniają fabułę i dodają jej humoru.

Z drugiej strony powieść ma swoje mankamenty, które szczególnie odczuwalne są w kontekście debiutu. Dialogi miejscami brzmią sztucznie i dziecinnie, a sceny intymne pojawiają się w niezbyt odpowiednich momentach –  przykładowo tuż po poważnych rozmowach o traumach. To zaburza rytm narracji i odbiór emocjonalny książki. Wątek kryminalny, który pojawia się w drugiej części powieści, ma potencjał, ale został potraktowany dość pobieżnie i zakończony w pośpiechu, przez co finał wydaje się chaotyczny.

Podobało mi się natomiast, że autorka nie ograniczyła książki wyłącznie do typowego romansu młodzieżowego. Wplecenie trudnej przeszłości bohaterów, elementów niebezpieczeństwa i codziennych problemów studentów dodaje historii głębi i sprawia, że momentami można poczuć prawdziwe napięcie. Styl pisania Grubby jest lekki, przyjemny i wciągający. Mimo mankamentów fabularnych lekturę czyta się szybko i z zaciekawieniem.

„Perfectly Imperfect” to obiecujący debiut literacki, który z jednej strony spełnia oczekiwania fanów romansów młodzieżowych, a z drugiej pokazuje, że autorka ma potencjał do eksperymentowania z gatunkiem. Historia Emmy i Jasona jest miejscami przewidywalna, ale „chemia pomiędzy nimi” i ich emocjonalne zmagania sprawiają, że chce się poznać dalszy ciąg tej opowieści. Choć książka nie jest wolna od wad, to pozostawia apetyt na więcej i pokazuje, że Klaudia Grubba może w przyszłości stworzyć naprawdę ciekawą serię.

Dominika Poroszewska
(dominika.poroszewska@dlalejdis.pl)

Klaudia Grubba, „Perfectly Imperfect”, Wydawnictwo Novae Res, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat