Lidka, studiująca turystykę, dostaje propozycję wyjazdu na stypendium do Kuwejtu. Pochodzi z domu, w którym liczy się każdy grosz, więc taki wyjazd jest dla niej wielką szansą i przygodą.
Wybiera się w podróż z wielką naiwnością i niezrozumieniem świata i praw obowiązujących w krajach arabskich. Mimo wielu zakazów udaje jej się zwiedzić drugie oblicze Kuwejtu, kraju, który jest otwarty na rozrywki, a szczególnie dla Europejek. I tu zaczyna się standardowa opowieść, gdyż w historii kopciuszka pojawia się męski Hassan. Oczywiście obiecuje jej wszystko, bogactwo, zagraniczne wojaże i wielką miłość.
Scenariusz podobny do wielu historii, w których Europejki zawierają małżeństwa pod wpływem chwili nie patrząc na wyznanie czy różnice kulturowe. „Perska miłość” może zawiera trochę inny finał, bo dochodzi do punktu, w którym nie ma żadnego wyjścia, a mimo wszystko pojawia się światełko w tunelu.
Zastawiające jest jak można pojechać do obcego kraju i nie starać się poznać choć w najmniejszym stopniu innej kultury, a później być zaskoczonym, że mężczyźni postępują inaczej wobec kobiet, mają inne zwyczaje podczas pogrzebu i inaczej wychowują dzieci. Będąc kilka lat w Kuwejcie Lidka nie dowiedziała się niczego, nie nauczyła języka, tylko odczuwała poczucie krzywdy. „Perska miłość” to nawet nie romans to opowieść jak brak inteligencji i chęci do nauki może spowodować wielkie kłopoty. Nic dziwnego, że autorka, Laila Shukri, pisze pod pseudonimem.
Sylwia Wasin
(sylwia.wasin@dlalejdis.pl)
Laila Shukri, Perska miłość, Warszawa, Prószyński i S-ka, 2014
Komentarze