Nie można wprost oderwać się od lektury „Ślubnej sukni”. Powieść, napisana w formie dziennika, zaskakuje swoją przewrotnością. Choć zdaje nam się, że wiemy jak potoczy się historia, finalnie poczujemy się zaskoczeni, o co niełatwo we współczesnej literaturze.
Sophie to młoda i zakochana kobieta, która wraz ze swym partnerem, wiedzie szczęśliwe życie. Gdy nagle zaczyna tracić pamięć, staje się rozdrażniona i popada w depresję. Jej życiem zaczyna rządzić przypadek i powoli traci kontrolę nad własnym umysłem. Wkrótce Sophie staje się główną podejrzaną w sprawie kilku morderstw, a wszystkie ślady wskazują na to, że to ona może być sprawcą. Zrozpaczona i zdezorientowana kobieta postanawia uciekać, zmienić tożsamość i rozpocząć nowe życie, przy boku nowo poznanego mężczyzny. Pewnego dnia odkrywa jednak, że ktoś jej bliski prowadzi wobec niej nieczystą grą i manipuluje jej umysłem. Prawda okaże się przerażająca.
Całość zdarzeń mamy przyjemność obserwować z pozycji zarówno Sophie, jak i jej prześladowcy, co niewątpliwie pozwala nam na głębsze przeżywanie opowieści. Dwu, a nawet trójtorowa narracja, do tej pory częściej spotykana w powieściach obyczajowych, w thrillerze robi piorunujące wrażenie. Mamy w końcu niespotykaną okazję, by „wejść” w skórę zimnego i wyrachowanego mordercy, psychopaty o wielu twarzach. A to podnosi ciśnienie lepiej, niż duża dawka kofeiny.
Dodatkowym atutem książki jest jej naturalizm, prostota oraz szczerość opisu. Autor ma oczywisty dar do budowania i stopniowania napięcia, wstrząsania nami, szokowania, choć powieść sama w sobie, zdaje się być daleka jest od realiów. Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę, że z manipulacją mamy do czynienia na co dzień, w różnych sytuacjach, fabuła „Sukni ślubnej” nie odbiega już tak bardzo od rzeczywistości. To, co uznaliśmy początkowo za niemożliwe, staje się realne i przerażające.
Dawno nie czytałam nic tak zaskakującego, przykuwającego uwagę, porażającego i trzymającego w napięciu, jak „Suknia ślubna”. Pierre Lemaitre, od dziś jest nowym mistrzem thrillera psychologicznego! U niego wszystko się „klei”, osoby, zdarzenia, zagadki z przeszłości. Sprawia to wrażenie dobrze przemyślanej i misternie poprowadzonej opowieści, która zdecydowanie trzyma nas w napięciu do ostatnich stron książki.
Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)
Pierre Lemaitre, „Ślubna suknia", MUZA SA, Warszawa 2012
Komentarze