„Pomiędzy naszymi światami” – recenzja

Recenzja książki „Pomiędzy naszymi światami”.
To opowieść o czułości, ciszy i spotkaniach, które zostają w nas, bo nie wszystko zawsze trzeba nazwać, żeby było prawdziwe.

Nie wszystkie miłości są głośne, nie wszystkie szukają popularności. Pewne relacje rodzą się w ciszy, dojrzewają powoli we własnej przestrzeni jedynie pomiędzy słowami. „Pomiędzy naszymi światami” jest delikatną oraz niezwykłą opowieścią o odwadze dokonania właściwego wyboru, a także o powrocie do serca. Jak zaznacza sama autorka, książka ta nie powstała, by opowiedzieć nam wielką historię miłosną, którą możemy zobaczyć na okładkach gazet. Ma ona nam jednak przypomnieć, że najgłębsze spotkania zdarzają się między ciszą a słowem, pomiędzy nadzieją a rezygnacją i między dawnym sobą a tym, czym stajemy się później. To przede wszystkim opowieść o miłości, która nie zawsze jest łatwa, ale wciąż prawdziwa. Wskazuje nam, że powroty nie są po to, aby tylko zaczynać wszystko od nowa. 

Trzeba zaznaczyć, że nie jest to zwykła historia, gdzie znajdziemy dłuższe dialogi. Nie spotkamy się tu także z opisami sytuacji, w której znaleźli się bohaterowie, nie poznamy charakterystyki miejsc, gdzie się znajdują, ale za to dowiemy się wiele o ich emocjach. Każdy rozdział tej książki jest bardzo krótki, liczy jedynie dwie strony tekstu. Tytuł każdego rozdziału może nam także sugerować przebieg wydarzeń. W książce zostały użyte zaskakujące sformułowania, takie jak „Pole serca”, „Pulsująca cisza pomiędzy światami” oraz „Przestrzeń między nimi”. Jak we wstępie wyjaśnia nam autorka, „Pole serce” jest przestrzenią wewnętrzną, gdzie mówi nasza dusza. Znajdują się tutaj nasze przeczucia, obawy, emocje i prawdziwe wnioski pochodzące z głębi nas samych. 

„Pulsująca cisza między światami” to energetyczna i emocjonalna przestrzeń pomiędzy dwojgiem ludzi. Jest to cisza, która żyje poprzez emocje, które można poczuć. „Przestrzeń między nimi” to pełne ciszy i symboli poruszenie dusz, które, mimo że nie jest zauważalne we wnętrzu, znaczy wszystko. Z takich właśnie niewidzialnych gestów i emocji składa się cała ta historia. Trzeba przyznać, że jest to bardzo nietypowa pozycja. Nie jest to bowiem zwykła książka, gdzie będziemy poznawać kolejne losy głównych bohaterów, nie poznamy także zakończenia tej historii. Jest to tak oryginalna książka, że trudno jest ją jednoznacznie ocenić i wskazać, do kogo właściwie została skierowana. Myślę jednak, że każdy, kto znajduje się na drodze do swojego „pomiędzy”, powinien po nią sięgnąć. Jest to niewielka książka, gdyż liczy niecałe 100 stron, ale wielokrotnie skłoni nas do przemyśleń i zmusi do zastanowienia się sobą. 

Ewelina Makoś

Katarzyna Marcinek, „Pomiędzy naszymi światami”, Wydawnictwo Srebrny Kompas, Lubin, 2025.




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat