To pierwsza część słynnej „Sagi rodu Forsyte’ów” i jednocześnie jedna z najbardziej przenikliwych powieści społecznych opisujących angielską klasę wyższą końca XIX wieku. Autor tworzy obraz świata pozornie stabilnego, uporządkowanego i eleganckiego, w którym jednak pod powierzchnią kryje się silna obsesja posiadania. Nie chodzi tu wyłącznie o majątek, pieniądze czy nieruchomości, ale o sposób myślenia, w którym człowiek zaczyna traktować jako własność innych ludzi i ich emocje.
Galsworthy pokazuje społeczeństwo, które wierzy w porządek i bezpieczeństwo, ale w rzeczywistości jest emocjonalnie ograniczone. W centrum tej opowieści znajduje się rodzina Forsyte’ów, będąca symbolem całej klasy mieszczańskiej, ludzi sukcesu, którzy zbudowali swoją pozycję na majątku i stabilności, ale jednocześnie utracili zdolność do głębszych uczuć. Ich świat opiera się na przekonaniu, że najważniejsze jest to, co można wycenić i zatrzymać, a emocje są czymś niepewnym. W takim środowisku relacje międzyludzkie często przypominają transakcje, a nawet miłość zaczyna być rozumiana jako forma posiadania. Najbardziej wyrazistym przykładem tej mentalności jest Soames Forsyte, prawnik, który wierzy w logikę, porządek i kontrolę nad życiem. Bohater nie jest jednak postacią jednoznacznie negatywną, nie kieruje się okrucieństwem ani złą wolą, ale raczej przekonaniem, że wszystko powinno być trwałe, przewidywalne i uporządkowane. W jego rozumieniu miłość to element stabilizacji, a małżeństwo to umowa, która powinna gwarantować bezpieczeństwo. Problem polega na tym, że Soames traktuje swoją żonę Irenę jak coś, co można posiadać, jak część swojego życia, którą da się kontrolować. Nie rozumie, że druga osoba ma prawo do wolności, co prowadzi do narastającego konfliktu między nimi.
Irena jest jego całkowitym przeciwieństwem, jest wrażliwa, emocjonalna i niezależna, nie potrafi funkcjonować w relacji opartej na kontroli. W świecie Forsyte’ów, gdzie wszystko próbuje się definiować i kontrolować, Irena pozostaje nieuchwytna, co tylko potęguje frustrację Soamesa, który nie potrafi zaakceptować faktu, że nie da się „posiąść” drugiego człowieka. Ich małżeństwo staje się więc nie tylko historią osobistego konfliktu, ale także symbolem szerszego zderzenia dwóch wizji świata, z jednej strony opartej na własności, kontroli i stabilności, z drugiej na wolności, emocjach i indywidualizmie. Galsworthy pokazuje w ten sposób napięcie charakterystyczne dla przełomu epok, kiedy tradycyjne wartości wiktoriańskie zaczynają ustępować nowoczesnemu myśleniu o jednostce i jej prawach. Styl powieści jest spokojny, realistyczny i bardzo szczegółowy, co może wydawać się powolne, ale jest w pełni świadome, ponieważ oddaje sposób funkcjonowania świata Forsyte’ów, w którym wszystko jest uporządkowane, kontrolowane i pozornie racjonalne.
Autor skupia się na dialogach, obserwacjach społecznych i psychologii postaci, dzięki czemu czytelnik nie tylko poznaje wydarzenia, ale przede wszystkim sposób myślenia bohaterów. Najważniejszym tematem powieści jest obsesja posiadania, która obejmuje nie tylko rzeczy materialne, ale również relacje międzyludzkie, a także konflikt między wolnością a kontrolą.
Mimo że powieść została napisana ponad sto lat temu, jej przesłanie pozostaje bardzo aktualne, ponieważ nadal zmagamy się z problemem kontroli w relacjach, mylenia miłości z posiadaniem oraz trudnością w akceptacji wolności drugiego człowieka. „Posiadacz” nie daje prostych odpowiedzi, ale skłania do refleksji nad tym, gdzie kończy się troska, a zaczyna kontrola.
Oliwia Siewiertoka
John Galsworthy, „Posiadacz”, Wydawnictwo MG, Kraków, 2026.
Komentarze