Iza po ucieczce do Polski staje na nogi znacznie szybciej, niż się sama spodziewała. Choć życie rzuca jej kłody pod nogi, a pomocy nie chcą udzielić nawet matka i siostra, to na szczęście może liczyć na wsparcie przystojnego Anioła Stróża. Czytając o losach Izy z łatwością można się rozmarzyć i poczuć ukłucie zazdrości, jednak w odpowiednich momentach autorka cuci nas z tych snów na jawie sprawnie przygotowaną szpilką. W końcu i u Izy jest tak, jak to zwykle bywa w życiu – nic nie jest takie proste na co wygląda, a wszystko ma swoją cenę.
Literatura kobieca rządzi się swoimi prawami i wiele można jej wybaczyć, wszak wiemy same po jaki rodzaj książki sięgamy. „Przekład dowolny” świetnie się wpisuje w kanon swojego gatunku – opowiada pełną miłosnych zawirowań historię Izy, która po ucieczce od męża zaczyna życie na nowo. To bohaterka z pozoru sympatyczna i budząca współczuje, jednak szybko okazuje się, że ma dużo więcej szczęścia, niż rozumu. Kaprysi i grymasi, a coraz to lepsi faceci ustawiają się do niej w kolejce, a świetne zlecenia spadają na nią jak manna z nieba. Irytujące? Trochę, zdecydowanie! Z drugiej strony czy takich ludzi nie ma? Wbrew pierwszemu wrażeniu zarówno postać Izy, jak i reszta bohaterów „Przekładu dowolnego” jest realna i sprawnie nakreślona. Nietrudno odnaleźć w nich coś ze swoich znajomych, krewnych czy nawet samego siebie.
„Przekład dowolny” to zdecydowanie przyjemna lektura. Wciąga, zaskakuje, a napięcie jest w niej świetnie budowane. Autorka zgrabnie żongluje różnymi wątkami, przeplatając je ze sobą i wprowadzając do tekstu retrospekcje. Do tego to popycha główną bohaterkę w stronę dobrych decyzji, to wywraca wszystko do góry nogami. A uwierzcie mi – nie raz będziecie mieć ochotę sprzedać Izie kopniaka, tak by poleciała w dobrą stronę!
Muszę przyznać, że historia przedstawiona w powieści Hanny Cygler jest banalna i wtórna. Paradoksalnie nie zmienia to jednak faktu, że powieść ta wciąga niesamowicie i ciężko się od niej oderwać! To pozycja doskonała na jeden dzień, wzbudzająca napięcie i zmuszająca do obgryzania paznokci. Z tak trywialnej historii ukręcić coś tak świetnego? Tutaj należy się duży ukłon w stronę autorki! Książka ta wyróżnia się świetną narracją, wartką akcją i dynamicznymi dialogami.
To zdecydowanie mocna pozycja wśród polskiej literatury kobiecej. Doskonały warsztat autorki, wciągająca historia i odrobina jakiegoś rodzaju magii spowijającej tę książkę sprawia, że ciężko wypuścić ją z dłoni.
Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)
Hanna Cygler, „Przekład dowolny”, Poznań, Dom Wydawniczy Rebis, 2016
Komentarze