Książka rzuciła mi się w oczy ze względu na wciąż mało opisany temat, który interesuje mnie z historycznej perspektywy. Kryminał z tajemniczym kompleksem nazistów w tle brzmiał obiecująco.
Wydawca obiecuje, że autor bestsellera „Gustloff” podnosi poprzeczkę i prowadzi czytelników tunelem w głąb Gór Sowich, w których przeszłość miesza się z krwią i legendami. Dalej przeczytamy, że Wałbrzych znów przyciąga uwagę – nie tajemniczym kompleksem Riese ani historią Trzeciej Rzeszy, tylko brutalnym morderstwem.
Na wstępie należy zauważyć, że jest to drugi tom o policjantce Kornelii, historyku Tomku i informatyku Brainie. Myślę, że przed lekturą warto zapoznać się z pierwszą częścią („Gustloff. Tajemnica bursztynowej komnaty”), mimo że w „Riese” bohaterowie zmagają się z całkiem nowym śledztwem. Książka składa się z wątku kryminalnego oraz historycznego. Autor fakty z fikcją zmieszał dość sprawnie, serwując nam mroczną historię. Niektórym może to przeszkadzać, ale uważam, że chwilami wychodziło to całkiem zgrabnie, a niekiedy wkradał się chaos, a fabuła wydawała się dość naciągana.
Akcja mknęła do przodu z prędkością filmu sensacyjnego, więc czytało się szybko. Choć realia są intrygujące, mam wrażenie, że fabuła nie zapadnie mi na długo w pamięć. Emocji nie brakowało, a jednak nie przeżywałam tego jakoś szczególnie. Może to kwestia tego, że nie przekonali mnie do siebie główni bohaterowie? Pozytywni i wykreowani całkiem zwyczajnie, nic ponadto. Za ciekawsze uważam za to postacie poboczne. Wątek śledztwa jest pomysłowy, urozmaicony elementami historycznymi związanymi z Riese, ale nie wyjątkowo zaskakujący. Może nie jest przewidywalny, ale z czasem zaczął wydawać się trochę schematyczny, a od pewnego momentu łatwo było się domyślić, kto okaże się czarnym charakterem.
Książka jest bardzo dynamiczna, dzieje się w niej bardzo dużo. Sprawa kryminalna jest naprawdę w porządku, wątek historyczny należy uznać za interesujący, co przełożyło się na przyjemnie ponury klimat. Bohaterowie i ich relacje zajęły sporą część treści, co mnie trochę nudziło, a w całość wkradły się pewne spłaszczenia, spłycenia. „Riese. Tajemnica Gór Sowich” wyróżnia się na rynku, lecz nie jest to tytuł, bez którego znajomości nie można się obejść. Polecam wielbicielom mroczniejszych kryminałów, ale niekoniecznie wielbicielom tematyki związanej z II wojną światową.
Kinga Żukowska
(kinga.zukowska@dlalejdis.pl)
Krzysztof Piersa, „Riese. Tajemnica Gór Sowich”, Wydawnictwo Initium, 2025.
Komentarze