Główną bohaterką powieści jest Inga Rofałow, specjalistka od PR-u, która od dłuższego czasu tkwi w toksycznym związku. Kiedy kolejna kłótnia staje się dla niej kroplą przelewającą czarę goryczy, postanawia wyjechać nad jezioro i odzyskać wewnętrzny spokój. Nie spodziewa się jednak, że właśnie tam ponownie spotka Patryka – mężczyznę, z którym kiedyś połączyło ją coś więcej niż zwykła znajomość.
Autorka umiejętnie łączy w tej historii kilka wątków. Z jednej strony mamy relację dwojga ludzi, którzy próbują zmierzyć się z uczuciami z przeszłości. Z drugiej pojawia się tajemnica związana z pracą Patryka oraz niebezpieczeństwo, które zaczyna coraz bardziej wpływać na życie bohaterów.
Najbardziej spodobało mi się to, że książka nie skupia się wyłącznie na romansie. Owszem, emocje odgrywają tutaj ważną rolę, ale równie istotne są napięcie i elementy sensacyjne. Dzięki temu historia nie staje się przewidywalna i przez większość czasu utrzymuje zainteresowanie czytelnika.
Bohaterowie są wystarczająco wiarygodni, by łatwo było zaangażować się w ich losy. Inga nie jest idealna i podejmuje decyzje, które czasem mogą budzić wątpliwości, ale właśnie dzięki temu wydaje się bardziej prawdziwa. Podobnie jest z Patrykiem, który skrywa własne tajemnice i nie odsłania wszystkich kart od razu.
Dużym plusem jest również lekki styl autorki. Książkę czyta się szybko, a kolejne wydarzenia naturalnie zachęcają do przewracania następnych stron. To jedna z tych historii, które dobrze sprawdzają się podczas wakacyjnego odpoczynku czy spokojnego wieczoru z kubkiem herbaty.
„Ścigając płomienie” to połączenie romansu, tajemnicy i sensacji. Historia pokazuje, że niektóre uczucia potrafią przetrwać próbę czasu, ale jednocześnie przypomina, że za każdą decyzją kryją się konsekwencje.
Oceniam tę książkę na 8/10 – za emocje, dobrze wyważone napięcie i historię, która wciąga od pierwszych stron.
Aleksandra Drozdowska
Magdalena Artomska-Białobrzeska, „Ścigając płomienie”, Novae Res, Gdynia, 2025.
Komentarze