„Shirley” - recenzja

Recenzja książki „Shirley”.
Czym byłby kanon literatury klasycznej bez przenikliwych portretów ludzi, malowniczych opisów przyrody i trafnych obserwacji społecznych? „Shirley” Charlotte Brontë udowadnia, że właśnie połączenie tych elementów sprawia, że XIX-wieczna powieść wciąż potrafi poruszać współczesnego czytelnika. W opowieści nie brakuje też subtelnego romansu, który ją dopełnia.

Charlotte Brontë sprawnie wprowadza nas w świat powieści, używając nietypowej narracji. Wszechwiedzący narrator przedstawia bohaterów z wyraźnym dystansem, krytykując ich, ale również dostrzegając i podkreślając ich zalety. Najlepiej poznajemy Caroline Helstone, bratanicę proboszcza, Shirley Keeldar – niezależną dziedziczkę majątku w Yorkshire oraz przedsiębiorcę Roberta Moore’a, wokół którego splatają się losy obu kobiet. Ich rozterki, wybory i przemiany skłaniają do refleksji oraz zachęcają do oceny ich postępowania.

Relacje ukazane w powieści silnie mnie poruszyły. Uroniłam niejedną łzę, a melancholia Caroline udzielała mi się podczas lektury. Mimo własnego cierpienia bohaterka nie przestaje troszczyć się o innych, co budzi ogromny szacunek. Urzekły mnie jej spokój, inteligencja i skromność, chociaż autorka nie idealizuje swojej bohaterki, pokazując także jej słabości. Zupełnie inny nastrój wnosi Shirley – pełna energii, odwagi i optymizmu staje się przeciwwagą dla wyciszonej Caroline. Kontrast między nimi sprawia, że obie postacie są niezwykle wiarygodne i zapadają w pamięć.

Autorka zwraca dużo uwagi na krytykę społeczeństwa oraz duchowieństwa. Poznajemy zarozumiałych i próżnych wikarych, którzy bardziej troszczą się o własne przyjemności, niż o dobro parafian. Brontë pokazuje, jak łatwo można odejść od ideałów religii i jak niewiele empatii mają niektórzy przedstawiciele Kościoła wobec ludzi – zarówno bogatych, jak i ubogich. To trafna i odważna obserwacja, która mimo upływu lat nie traci na aktualności.

W „Shirley” wyraźnie zaznaczony jest podział ról kobiet i mężczyzn, charakterystyczny dla epoki wiktoriańskiej. Kobiety powinny prowadzić dom, być posłuszne i zajmować się działalnością charytatywną, natomiast mężczyznom przypisuje się świat biznesu, polityki oraz podejmowanie najważniejszych decyzji. Brontë pokazuje jednak, że inteligencją, wiedzą i siłą charakteru kobiety  nie ustępują mężczyznom, choć społeczeństwo nie daje im równych szans. Dzięki temu powieść staje się nie tylko romansem obyczajowym, lecz także ważnym głosem w dyskusji o pozycji kobiet.

Zdecydowanie polecam „Shirley” wszystkim miłośnikom literatury wiktoriańskiej i klasyki. To powieść pełna emocji – od radości i nadziei po smutek i wzruszenie. Zachwycają również opisy przyrody, dzięki którym można niemal poczuć chłodny wiatr wiejący nad wrzosowiskami Yorkshire. Charlotte Brontë stworzyła książkę, która nie tylko opowiada ciekawą historię, lecz także skłania do refleksji nad ludzką naturą, społeczeństwem i miejscem kobiet w świecie.

Patrycja Skałka

Charlotte Brontë, „Shirley”, Wydawnictwo MG, Kraków, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat