„Siódemka” - recenzja

Recenzja książki „Siódemka”.
Czy „Siódemka” to faktycznie lektura, od której nie sposób się oderwać? Pełna zaskakujących zwrotów akcji czy może nudna i nijaka?

Detektyw Micki Dare to twarda policjantka, doświadczona przez życie, widząca świat w raczej czarno-białych barwach. Jej życie zmienia się, gdy zostaje wybrana do udziału w programie „Szóstek”. Zostaje jej przypisany nowy partner, który nie dość, że okazuje się być lekkomyślnym żółtodziobem, to ma specjalne zdolności. Otóż „szóstki” to rządowy program wprowadzający ludzi obdarzonych tak zwanym szóstym zmysłem do walki z przestępczością. Nowy nazywa się Zach Harris i jest niezwykle przystojny. Jednak jego urok nie zda się zbyt przy zjednaniu sobie detektyw Micki, która nie raz będzie musiała w dodatku ratować młodego policjanta z nie lada kłopotów.

Partnerzy zostają przypisani do sprawy morderstwa drobnego handlarza narkotyków. Ta jednak naprowadza ich na nowy trop – ktoś w mieście porywa młode dziewczyny. Rozpoczyna się walka z czasem oraz z czymś nieuchwytnym, złem w czystej, nieludzkiej postaci.

„Siódemka” to książka powstała na bazie zdecydowanie ciekawego pomysłu, jednak już co do jego realizacji mam pewne wątpliwości. Powieść wydaje się być napisana dziwnie sztywnie i nijako. Nie wiem czy należy za to winić tłumaczenie, czy po prostu jest ona pod tym względem słaba. Przez to, mimo naprawdę interesującego zarysu fabuły, nie uważam żeby to była zbyt dobra książka.

Historia zdaje się być interesująca jedynie na samym początku, potem zdecydowanie traci na jakości i nie wciąga. Brak tutaj klimatu, napięcia, czegoś co nadałoby tej powieści czegoś szczególnego i sprawiła, że będzie godna zapamiętania. „Siódemka” jest bardzo lekka, czyta się ją nieco tak, jak ogląda przeciętny film sensacyjny w telewizji. Zdecydowanie plusem jest to, że można przeczytać ją bardzo szybko, jednak jej trywialność i nijakość jest zniechęcająca. Dodatkowym minusem jest dziwny, niestandardowy format książki, który okazał się dla mnie być po prostu niewygodny.

„Siódemka” może się podobać ze względu na ciekawy wątek główny i lekkość fabuły, jednak według mnie nie jest warta polecenia. Zabrakło tutaj prawdziwych emocji i czegoś wyszczególniającego prozę Ericy Spindler.

Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)

Erica Spindler, „Siódemka”, Warszawa, Edpiresse, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat