„Siostra Cienia. Siedem Sióstr” – recenzja

Recenzja książki „Siostra Cienia. Siedem Sióstr”.
Lucinda Riley to niekwestionowania mistrzyni powieści dwutorowych.

Kiedy skończyłam czytanie poprzedniej części („Siostra Burzy”), cieszyłam się jak opętana, że w najbliższej przyszłości będę miała możliwość spotkania się z autorką po wielokroć. Miałam nadzieję, że niesamowita historia Ally opowiedziana w drugim tomie okaże się przedsmakiem umiejętności autorki, którymi będę mogła się delektować w kolejnych pięciu tomach. I nie pomyliłam się! „Siostra Cienia” okazała się stokroć bardziej fascynującą pozycją od swojej poprzedniczki.

Pierwszy tom cyklu zaprowadził nas do egzotycznej Brazylii, drugi – do skutej lodem Norwegii, a trzeci pozwala nam na podróż w czasie i przestrzeni po Wielkiej Brytanii – od pełnego przepychu londyńskich salonów po skromne życie na wsi pośród jezior i gór. Historia ujęta w „Siostrze Cienia” opowiadana jest z perspektywy dwóch bohaterek: Star i Flory McNichol. Pierwsza z nich wraz z siostrą CeCe przenosi się do Londynu. Obydwie siostry łączy silna więź, jednak czytając powieść ma się wrażenie, że związek ten jest wręcz toksyczny. Siostry były razem od zawsze. Pierwsza głośna i butna, druga – cicha i skryta, jak awers i rewers tej samej monety. Star od zawsze żyła w cieniu CeCe, której we wszystkim ulegała. Po śmierci Pa Salta postanowiła uniezależnić się i odnaleźć swoje korzenie podążając za pozostawionymi jej wskazówkami. Star trafiła najpierw do antykwariatu, a następnie do posiadłości High Weald, z którą związana była Flora McNichol.

Flora, żyjąca sto lat temu, wychowała się w domu w Krainie Jezior. Niezależna, wolna jak ptak dziewczyna była miłośniczką przyrody, opiekunką zwierząt i pasjonatką malarstwa. Od zawsze, podobnie jak Star, żyła w cieniu swojej młodszej i piękniejszej siostry Aurelii. Kiedy ta wraz z matką wyjechała do Londynu, aby móc się zaprezentować na londyńskich salonach, Flora przeżyła najpiękniejszą przygodę swojego życia. Niestety, wkrótce po tych wydarzeniach rodzinny dom dziewczyny został sprzedany, a ona sama została zmuszona do przyjęcia posady guwernantki u szanowanej w towarzyskich kręgach Alice Keppel.  Jak potoczą się losy tej niezwykłej dziewczyny i jak wpłyną one na losy Star?

O czym tak naprawdę jest ta powieść? O smutku i radości. O miłości, która rozdziera serce i o tej, która je zszywa. O chwilach pewności i zwątpienia. O prawdzie, która rani  i o kłamstwie, które oczyszcza. O zdradzie, poczuciu niesprawiedliwości, wyrzutach sumienia, ciągłego niespełnienia. O tym co łączy na chwilę i o tym, co dzieli na wieki wieków. O sekretach, których lepiej nie odkrywać; skandalach, w których lepiej nie brać udziału, a przede wszystkim o przewrotności losu, który rozdaje karty wedle swoich upodobań.

„Siostra Cienia” to przepiękna, nastrojowa i pełna magii powieść, która uwodzi czytelnika od pierwszej strony, nie pozwalając mu odetchnąć nawet na chwilę. Gorąco polecam. Jestem przekonana, że każdy znajdzie tu postać, z którą będzie mógł się utożsamić.

Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

Lucinda Riley, „Siostra Cienia”, wyd. Albatros, Warszawa, 2018 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat