„Śmiertelne maski” – recenzja

Opublikowano: 2015-11-09
Recenzja książki „Śmiertelne maski”.
Wśród zwykłych śmiertelników żyją najróżniejsze stworzenia, w których nie istnienie nikt racjonalny, by nie uwierzył. Magicznymi kłopotami zajmuje się natomiast Harry Dresden.

Harry Dresden jest magiem do wynajęcia – jego usługi są bardzo chwalone głównie z uwagi na dużą skuteczność. Niestety, mag ma również ogromną zdolność do wpadania w najróżniejsze kłopoty, od zirytowania miejscowego bosa mafii zaczynając, na rozpętaniu wojny z Czerwonym Dworem wampirów kończąc. Tym razem jednak przygoda dotyka poszukiwania niezwykłej relikwii, na którą polują już policja, mafia, wampiry i demony. Czy tym razem Harry wyjdzie obronną ręką ze starcia, które zdecydowanie przerasta jego dotychczasowe przygody? Czy umiejętności okażą się dostatecznie dobre, a emocje zostaną utrzymane na wodzy?

To jeden z tych rzadkich razów, kiedy jedno zdanie opisu na okładce książki wystarcza, aby określić jej styl – a co więcej, jest jeszcze prawdziwe! Faktycznie „Śmiertelne maski” to doskonała humorystyczna literatura fantasy, którą czyta się lekko i przyjemnie. Jednocześnie jest jednak wciągająca i intrygująca, zwłaszcza że akcja osadzona została tuż obok świata rzeczywistego, a Harry Dresden wcale nie jest super bohaterem, o którym śnią dziesiątki kobiet.

Jim Butcher stworzył książkę, którą najlepiej opisuje epitet „pełna”. Taka właśnie jest – wszystkie postaci się dopełniają, akcja jest wyrazista, ale nie brak jej zbalansowanych szczegółów. Bohaterowie są ciekawi, nietuzinkowi i wielopoziomowi, a dzięki temu realizm książki jest znacznie wyższy, niż można by się spodziewać po literaturze fantasy. Choć z drugiej strony wątek duetu stworzonego przez maga i piękną, inteligentną policjantkę jest w literaturze dość powtarzalny, podobnie zresztą jak i w serialach – bo na podstawie książki powstał serial „Akta Dresdena”. Popularność motywu jednak nie razi i jest wypoziomowana przez postać niezwykłej, na wpół przemienionej Susan – największej, i od teraz w dużej mierze niespełnionej miłości głównego bohatera.

Harry Dresden jest postacią, której nie sposób nie polubić. Jest irytujący, uparty, ale również lojalny, wierny i… prawdziwy. Jego magiczne rytuały wiążą w sobie z jednej strony niezwykłą sferę mistyczną, zaś z drugiej klasyczne, znane czytelnikowi elementy codzienności. Opisy miejsc i postaci zostały w taki sposób wplecione do akcji utworu, że nie odciągają uwagi, a niepostrzeżenie dodając smaczku wszystkim scenom, rysując je przed naszymi oczami.

Zdecydowanie „Śmiertelne maski” to pozycja, która zachęca do zapoznania się z całością twórczości autora – a trochę tego zostało w Polsce wydane. To dobra książka zapewniająca odpoczynek dla umysłu i świetny kawałek humorystycznej prozy, gwarantującej rozrywkę po ciężkim dniu pracy.

Paulina Grzybowska
(paulina.grzybowska@dlalejdis.pl)

Jim Butcher, „Śmiertelne maski”, Warszawa, Wyd. MAG, 2015




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat