„Snape. Prawdziwa twarz tajemniczego mistrza eliksirów” – recenzja

Recenzja książki „Snape. Prawdziwa twarz tajemniczego mistrza eliksirów”.
Magiczne śledztwo i psychoanaliza.

Postać Snape’a uwielbiam od lat, jednak nie od pierwszego przeczytania serii o Potterze. Od pierwszego jednak mnie zaintrygował. Fascynacja ta nie osłabła do dziś. Nie jestem jednak wobec niego bezkrytyczna. Wręcz przeciwnie. To wady bohatera jeszcze napędzają to, jak bardzo intryguje… Nie tylko mnie. Na tę książkę czekałam z zapartym tchem, z trudem powstrzymując się, by nie kupić wersji anglojęzycznej.

Opis wydawcy głosi, iż to pierwsza książka w mugolskim świecie, która odsłania prawdziwe oblicze Severusa Snape’a, który jest jedną z najbardziej znienawidzonych i niezrozumianych postaci świata czarodziejów.

Pięknie, elegancko wydana książka jest obszerna i, jak się okazało podczas lektury, bardzo wnikliwa. Dopracowano ją zarówno w kwestii wizualnej, jak i treściowej.

Publikacja została czytelnie podzielona na rozdziały, które odnoszą się do poszczególnych części serii o Harrym Potterze. Tekst główny przeplata wiele cytatów z książek J.K. Rowling, a Lorrie Kim pokrótce obrazowo zarysowuje kontekst. Dzięki temu nawet ci znający treść trochę mniej, nie powinni się pogubić.

Autorka sprawnie operuje językiem, prowadząc czytelnika przez swoje wywody. Te niewątpliwie są porządnie przemyślane, gdyż Lorrie Kim popisała się znajomością dzieła Rowling. Nie poprzestała jednak na zawartości książek, odnosząc się także do oficjalnej strony autorki oraz licznych źródeł w postaci np. artykułów. Dostrzegła wiele szczegółów, które mogły umknąć mniej uważnym. Co więcej, przytoczyła wiele sugestii, teorii i pomysłów, jakie na przestrzeni lat pojawiały się wśród fanów Pottera. Nie ze wszystkimi się zgadzała, więc przedstawiała mocne argumenty optujące za lub przeciw.

Z treści ewidentnie wynika, że książkę napisała osoba, która uwielbia powieści o Harrym Potterze, niewątpliwie zafascynowana Snape’em. Całości nie można odmówić badawczego obiektywizmu. Autorka nie idealizowała postaci, dostrzegając i omawiając też jej ciemne strony. Poszła dalej i prześledziła też poczynania postaci ze środowiska Mistrza Eliksirów, punktując i wskazując ogrom wątków. W próbie zrozumienia motywacji czy działań Snape’a widać wielkie zaangażowanie, co uważam za ogromną zaletę. Jest to więc książka napisana przez fankę głównie dla fanów.

Przejawia się to też w odnoszeniu się do pewnych zagadnień czy sytuacji z serii oraz przytaczaniu ujęć, jakie pojawiają się wśród fandomu świata Harry’ego. Z odnalezieniem się w tym wszystkim nikt nie powinien mieć jednak problemów, gdyż autorka bardzo rzetelnie podeszła do opisywania konkretnych wątków.

„Snape. Prawdziwa twarz tajemniczego mistrza eliksirów” to zgrabnie napisana analiza Severusa Snape’a, przeprowadzona bardzo porządnie, z badawczą skrupulatnością i fanowskim zaangażowaniem. Tytuł więc gorąco polecam wszystkim fanom serii, nie tylko wielbicielom Mistrza Eliksirów. 

Kinga Żukowska
(kinga.zukowska@dlalejdis.pl)

Lorrie Kim, „Snape. Prawdziwa twarz tajemniczego mistrza eliksirów”, Znak Literanova, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat