„Szukając przystani” – recenzja

Recenzja książki „Szukając przystani”.
Wzruszająca historia kobiety, która porzuca marzenia o spokojnej emeryturze i podróżowaniu w całości poświęcając się swojej rodzinie…

Wanda jest przekonana, że właśnie nadchodzi najlepszy czas w jej życiu. Emerytura miała być dla niej okazją do wypoczynku i dalekich podróży, jednak rzeczywistość okazuje się zupełnie inna. Dotychczas szczęśliwa matka trójki dorosłych dzieci zaczyna mieć problemy z najmłodszą córką. Kasia nieoczekiwanie zachodzi w ciążę i niedługo po urodzeniu dziecka pozostawia je pod opieką babci, a sama wyjeżdża za granicę w poszukiwaniu pracy. Kobieta musi od nowa poukładać swoje dotychczasowe życie, co jest dla niej nie lada wyzwaniem. Samotne prowadzenie restauracji odziedziczonej po śmierci męża i wychowywanie malutkiej wnuczki pochłania jej całą energię. Czy kobieta znajdzie w sobie tyle siły, by pogodzić wszystkie obowiązki? Czy pomimo deficytu wolnego czasu Wanda zrealizuje dotychczasowe marzenia?

Bardzo imponuje mi postawa kobiety. Pomimo tego, że ma mnóstwo marzeń, które pragnie zrealizować, priorytetem jest dla niej rodzina. Choć jest zdegustowana postawą najmłodszej córki, nie potępia jej, lecz stara się ją wspierać na wszelkie możliwe sposoby. Wie jednak, że jest przez nią wykorzystywana i właśnie to tak bardzo ją boli. Ważny jest fakt, że nie pozostaje sama z problemami. W trudnych chwilach zawsze może liczyć na rodzinę i przyjaciółki. Główna bohaterka wzbudziła we mnie ogromną sympatię. Wspólnie z nią przeżywałam wszystkie radości i smutki oraz gorąco kibicowałam jej w dążeniu do realizacji marzeń.

Miałam już wcześniej kontakt z twórczością Anny Karpińskiej. Bardzo ją sobie cenię i ta książka również pozytywnie mnie zaskoczyła. Z pewnością sięgnę także po pozostałe części sagi „Rodzinne roszady”, które mam nadzieję ukażą się już niebawem. Powieść jest idealną lekturą na przedświąteczny czas. Skłania do refleksji i pozwala na chwilę zadumy. Dzięki niej uświadomiłam sobie jak wiele ważnych chwil umyka mi w pędzie życia codziennego. Książka jest niezwykle autentyczna. Autorka nie koloryzuje rzeczywistości, lecz przedstawia ją taką, jaka jest naprawdę. Widać, że lektura została napisana w sposób niezwykle przemyślany. Lekki i przyjemny język sprawił, że przeczytałam ją w tempie błyskawicznym. Ta książka z pewnością przypadnie do gustu wszystkim miłośniczkom literatury obyczajowej. Z pewnością na długo pozostanie w Waszej pamięci.

Beata Jabłońska
(beata.jablonska@dlalejdis.pl)

Anna Karpińska, „Szukając przystani”, Warszawa, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2018 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat