Historia, która wciąga od pierwszej strony, trzyma w napięciu do ostatniej i nie daje o sobie zapomnieć jeszcze długo po odłożeniu książki na półkę.
„W kleszczach lęku” to opowieść o guwernantce (na pozór wydaje się dość zwyczajna), która przyjeżdża na wiktoriański dwór, by zaopiekować się dwójką dzieci. Miles i Flora są niemal idealnymi wychowankami. Młodziutka opiekunka znajduje bratnią duszę w gospodyni, wszystko układa się jak należy. Jednak intuicja podpowiada dziewczynie, że dzieje się coś złego w tym idealnie ułożonym miejscu. Para uroczych dzieci okazuje się mieć tajemnicze towarzystwo... Niestety, nikt poza nią ich nie widzi.
Ogromnym atutem książki jest głębokie i analityczne ukazanie odczuć głównej bohaterki. Dzięki temu razem z nią przeżywamy jej lęki, obawy i przeczucia. Autor nie tylko doskonale przedstawił nam jej charakter, ale również zmieniający się stan emocjonalny. Bo czy na dworze naprawdę pojawiają się tajemnicze postacie, czy to tylko wyobraźnia, ujawniające się szaleństwo młodej guwernantki? Na wiele pytań musimy jednak odpowiedzieć sobie sami.
Spod pióra Henry`ego James`a, znakomitego amerykańskiego pisarza, a zarazem reprezentanta realizmu psychologicznego, wyszła krótka powieść, którą można śmiało określić prozatorskim arcydziełem. Po przeszło dziewięćdziesięciu latach od jej pierwszego wydania, można zaliczyć ją do klasyki gatunku. Ta dwukrotnie zekranizowana powieść, po raz pierwszy w 1961, a następnie w 1999 roku z udziałem nietuzinkowego aktora Colina Firth`a, po prostu nie daje o sobie zapomnieć.
Katarzyna Picz
(katarzyna.picz@dlalejdis.pl)
Henry James, „W kleszczach lęku”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012
Komentarze