„TRAUMAlove. Nieutulone dziecko we mnie” – recenzja

Recenzja książki „TRAUMAlove. Nieutulone dziecko we mnie”.
Są książki, które po prostu się czyta i są takie, które zostają w głowie jeszcze długo po zamknięciu ostatniej strony. „TRAUMAlove. Nieutulone dziecko we mnie” Agi Siedleckiej zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. To nie jest lekka historia, po którą sięgamy wyłącznie dla odprężenia. To książka wymagająca emocjonalnie, skłaniająca do zatrzymania się i zastanowienia.

Co ciekawe, książka obudziła we mnie trudne wspomnienia i emocje, mimo że sama nie miałam ciężkiego dzieciństwa. Myślę więc, że osoby, które mają za sobą trudne doświadczenia, problemy w relacjach czy pochodzą z dysfunkcyjnych rodzin, mogą odbierać tę historię szczególnie intensywnie. 

Na początku pierwszych rozdziałów poznajemy dziecięce doświadczenia głównych bohaterów, a następnie przenosimy się do teraźniejszości – pracy w korporacji i życia po niej. Autorka pokazuje ich oczami dziecka, dzięki czemu łatwiej zrozumieć, skąd biorą się lęki, zachowania i problemy w dorosłym życiu. Każdy z nich nosi w sobie coś, czego na pierwszy rzut oka zupełnie nie widać. 

Marta skrywa swoje problemy za maską silnej i zawsze pomocnej kobiety. Adam, po doświadczeniu przemocy, ma wypaczony obraz miłości i bezpieczeństwa. Ewa zmaga się z niską samooceną, Konrad z brakiem matczynej bliskości, a Krzysztof z konsekwencjami przemocy i uzależnieniem. Anka natomiast wciąż szuka uwagi i akceptacji, których zabrakło jej w dzieciństwie. Co stanie się, gdy ich ścieżki się połączą? Czy są w stanie stworzyć trwałe, szczęśliwe relacje?  

W książce pojawiają się trudne tematy, między innymi przemoc fizyczna i psychiczna, szantaż emocjonalny, uzależnienia, brak akceptacji oraz problemy z budowaniem bliskości. Nie są one jednak jedynie tłem dla historii miłosnej. To właśnie przez relacje między bohaterami możemy zobaczyć, jak dawne doświadczenia wpływają na sposób, w jaki kochamy, ufamy, reagujemy na odrzucenie, czy próbujemy chronić siebie. 

Ciekawym zabiegiem są sentencje i cytaty pojawiające się na początku kolejnych rozdziałów. Odnoszą się do tego, co wydarzy się później i stanowią małe zatrzymanie przed wejściem w kolejną część historii. 

Najbardziej zostaje ze mną jednak myśl, że człowiek, którego spotykamy każdego dnia, może nosić w sobie historię, o której nie mamy pojęcia. Możemy widzieć tylko jego dorosłą wersję, nie wiedząc, jakie doświadczenia ukształtowały jego sposób myślenia, kochania i reagowania. „TRAUMAlove. Nieutulone dziecko we mnie” to dla mnie przede wszystkim opowieść o tym, że przeszłość nie zawsze kończy się wraz z dzieciństwem. Czasem dorasta razem z nami i pojawia się w naszych relacjach, decyzjach oraz sposobie postrzegania samych siebie. 

Patrycja Skałka

Aga Siedlecka, „TRAUMAlove. Nieutulone dziecko we mnie”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat