Po operacji Matylda wiedzie spokojne, pełne radości, przyjaciół i miłości życie. Znów jednak czekają na nią wyzwania i zmiany. By spełniać swe muzyczne marzenia, nastolatka musi przeprowadzić się do innego miasta, zamieszkać z nieznaną ciotką, poznać nowych przyjaciół i stawić czoła wyzwaniom. Jak dziewczynka poradzi sobie w tej niecodziennej sytuacji?
Matylda jest bohaterką, którą z łatwością można polubić. Jest zwyczajną nastolatką – ma swoje pasje, lęki, kompleksy, marzenia, wątpliwości i momenty, w których chciałaby zwyczajnie zapaść się pod ziemię. Nie jest idealna, nie zawsze podejmuje słuszne decyzje, nie zawsze w punkt odczytuje intencje, a jej życie nie jest bajkowe (no może jednak chwilami jest).
Największą siłą tej książki jest lekkość i prostota. Anna Stryjewska pisze swobodnie, z dużym wyczuciem humoru. Dialogi są żywe, humor delikatny i nienachalny. Dystans często oswaja demony i problemy, a tych pojawia się tu mnóstwo. Bolesne rozstania, nowi członkowie rodziny, nowa szkoła, wyzwania muzyczne. Nawarstwiające się oczekiwania, presja, brak wiary w siebie i w bliskich sprawiają, że nagle książka staje się manifestem o samoakceptacji i odwadze spełniania marzeń. Autorce udaje się tu poruszyć problem depresji wśród nastolatków i choć może jest on tu spłycony, to jednak każda taka wzmianka w książkach dla dzieci i młodzieży zwiększa naszą czujność na nieoczywiste symptomy.
Czy „Uwierz w siebie, Matyldo!” to książka, która zrewolucjonizuje literaturę młodzieżową? Zdecydowanie nie, ale nie to jest jej celem. To książka, która ma poprawić humor, udzielić wsparcia i pokazać, że nie jesteśmy sami ze swoimi obawami, lękami, a każda przeszkoda może dać nam siłę w przyszłości. Jeśli szukacie pokrzepiającej lektury dla dzieci, która zmusza do refleksji bez zbędnego patosu to będzie to idealny wybór. Wiara czyni cuda, więc może uwierzcie w siebie – choć odrobinkę.
Anna Wasyliszyn
Anna Stryjewska, „Uwierz w siebie, Matyldo!”, Wydawnictwo Skarpa Warszawska, Warszawa, 2026.