Fabuła nie opiera się na szybkiej akcji tylko na budowaniu atmosfery. Akcja rozwija się w zasnutym mgłą i pełnym tajemnic Londynie, co zdecydowanie wzmacnia napięcie u czytelnika. Wydarzenia następują po sobie niespiesznie, a napięcie spowodowane jest niejasnymi sytuacjami i zachowaniami postaci. Pojawiają się motywy hipnozy, wpływu innych ludzi na psychikę oraz przekraczania granicy między rzeczywistością a czymś niemożliwym do wyjaśnienia.
Bohater nie jest pokazany jako ktoś wyjątkowy, jest on raczej osobą, która stopniowo ulega wpływom otoczenia. To sprawia, że historia skupia się bardziej na procesie niż na samym wyniku. Wśród postaci ważną rolę odgrywa też kobieta typu femme fatale – postać przyciągająca, ale jednocześnie budząca niepokój. Nie jest przedstawiona wprost jako zagrożenie, ale poprzez swoje zachowanie i relację z bohaterem stopniowo wprowadza napięcie i wpływa na jego decyzje. To właśnie takie postacie budują mroczną atmosferę powieści.
Język książki jest dość prosty, chociaż momentami bardzo opisowy, szczególnie tam, gdzie autor skupia się na atmosferze i szczegółach otoczenia. Może to spowalniać czytanie, ale jednocześnie wzmacnia klimat całej historii.
To dobra propozycja dla kogoś, kto szuka czegoś innego niż standardowa powieść z prostą akcją. „Wampir” pokazuje, jak można budować napięcie bez dużej liczby wydarzeń i jak ważny może być klimat samej historii. Jako czytelniczka, która sięga po wiele książek, w których główny bohater błądzi we własnych przekonaniach, jest na skraju obłędu, uważam, że ta książka dobrze wpisuje się w ten schemat, ale robi to w trochę inny, bardziej intrygujący sposób. Nie chodzi tu o nagłe załamanie czy wyraźny moment „utraty kontroli”, tylko o stopniowe wchodzenie w stan, w którym coraz trudniej oddzielić rzeczywistość od tego, co wynika z wpływu innych osób lub własnych myśli.
Maja Michno
Władysław Stanisław Reymont, „Wampir”, Wydawnictwo MG, Kraków, 2026.
Komentarze