Wolność seksualna drogą do udanego małżeństwa?

Recenzja książki „Modlitwy waginy”.
„Modlitwy waginy” to książka niezwykle prawdziwa, obnażająca ludzką naturę, szczera do bólu, łamiąca stereotypowe myślenie i nieprzyzwoicie otwarta seksualnie.

Elizabeth Kiehl to młoda kobieta, lecz z dużym bagażem doświadczeń. Wspomnienia z dnia, gdy w wypadku samochodowym zginęło jej trzech braci, a matka silnie poraniona psychicznie i fizycznie, stała się jej podopieczną, determinują jej dalsze postrzeganie świata i stają się powodem wielu natręctw i nieuzasadnionych obaw. Wraz z drugim mężem wychowuje córkę z poprzedniego związku, lecz skala jej problemów, nad którymi pracuje z terapeutką, jest przerażająca i zagrażająca nie tyle rodzinie, co jej samej. Popadanie w obłęd, lęki, myśli samobójcze, a przy tym nieustanna próba funkcjonowania w społeczeństwie wraz z mężem i córką, czasem staje się zbyt trudna do udźwignięcia. Seks staje się więc dla niej odskocznią od rzeczywistości, bo tylko wtedy przestaje myśleć o przeszłości i problemach. Choć i tu niepozbawiona kompleksów Elizabeth, stara się nie tyle uszczęśliwić siebie, co zatrzymać za wszelką cenę, miłość swojego życia.

„Modlitwy waginy” Charlotte Roche na pewno wzbudzają emocje. Na pewno też prowokują dyskusję. Książka niezwykle prawdziwa, obnażająca ludzką naturę, szczera do bólu, łamiąca stereotypowe myślenie i nieprzyzwoicie otwarta seksualnie. Konwenanse, schematy i szablony nie są wykładnikiem życia głównej bohaterki-Elizabeth. Chaos, nieumiejętność funkcjonowania wśród ludzi, niedojrzałość emocjonalna i psychiczna, lęki, obsesje, natręctwa, to nieodzowna część jej życia. Ona sama, złożona z elementów układanki, stanowi nawet dla siebie nie lada zagadkę.

Cele życiowe Elizabeth, czyli unikanie kontaktów z rodzicami, miłość do córki i utrzymanie za wszelką cenę małżeństwa, nawet kosztem swoich potrzeb, stawiają pytania - ilu ludzi robi tak samo? Ile osób, może odnaleźć siebie samych w „Modlitwach waginy”? Ile kobiet dzieli wraz z Elizabeth jej kompleksy? Ilu z nas, towarzyszą przez cały dzień obawy, lęki, depresje? Grzeszne myśli, seksualne fantazje oraz poświęcenie siebie, dla szczęścia i spełnienia naszych partnerów, także są częścią życia milionów ludzi. Dlatego powieść Charlotte Roche, może trafić do serc i umysłów wielu osób, przełamać w nich obsesyjne dążenie do ideałów i zniszczyć raz na zawsze schematyczne podejście do małżeństwa.

Z dużym dystansem podchodzę do książek cieszących się opinią bestsellera. Bo czymże tak naprawdę jest ten tytuł i skąd mamy mieć pewność, że charakteryzuje on powieść niebanalną, zjawiskową i niezapomnianą, a nie, rozdmuchany przez odpowiednią reklamę twór komercyjny, miałki, lecz dopasowany do niezbyt wyrafinowanego gustu czytelnika? Mogę jednak śmiało powiedzieć, że „Modlitwy waginy”, to rzeczywiście powieść, mogąca funkcjonować jako bestseller. Na pewno pozostaje w pamięci, burząc spokój umysłu. Niewypowiedziane słowa, niewyrażone marzenia oraz fantazje seksualne, w końcu znajdują ujście, nie tylko w powieści, ale też i naszych życiach.

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

Charlotte Roche, „Modlitwy waginy”, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat