„Wrzenie” – recenzja

Recenzja książki „Wrzenie”.
„Wrzenie” to najnowsza powieść z cyklu kryminalnego Izabeli Janiszewskiej o dziennikarce Larysie Luboń. Po burzliwym i tragicznym zakończeniu poprzedniej części, czytelnik nie ma pojęcia, czego może się teraz spodziewać – kontynuacji, nowej historii a może innego zakończenia? Co jeszcze może kryć się w ciemności? I jak dużo może znieść jedna osoba?

Tym razem to nie Larysa szuka sprawy do rozwikłania, ale sam oskarżony o morderstwo psychiatra wciąga ją w środek własnej zagadki, którą tylko ona może rozwiązać. Choć z początku kobieta pogrążona we własnej żałobie ucieka od odpowiedzialności, z czasem zaczyna dostrzegać, że oskarżony wie więcej, niż przyznaje. Gra, w którą zostaje wyciągnięta dziennikarka, nie ma reguł ani zwycięzcy, są tylko przegrani i ofiary – kobiety, które zniknęły bez śladu, które zginęły przez własny głos. Wygląda na to, że Larysa nie została wybrana przypadkowo.

Im bliżej prawdy jesteśmy, tym trudniej ją dostrzec i w nią uwierzyć, bo „prawda nigdy nie uwalnia”. A kiedy sprawca jest już na wyciągnięcie ręki, gra zostaje zakończona raz na zawsze i pozostaje tylko pytanie: Czy zło zawsze w nas zwycięży?

Równolegle do śledztwa w sprawie zamordowanych kobiet toczy się poszukiwanie zaginionej Matyldy – ukochanej młodego Lubonia. Jej zniknięcie wydaje się zaplanowane od początku do końca, a im głębiej Bartek kopie w jej życiu, tym więcej kłamstw i tajemnic wychodzi na jaw. To zawsze wygląda tak samo, w każdym przypadku – traumatyczne zdarzenie w dzieciństwie, samotność i ból, pragnienie zemsty i ucieczka. Schemat powtarza się na nowo  i choć niekiedy odnalezienie daje ukojenie, nie każdy zaginiony chce zostać odszukany.

Janiszewska, jak w całym cyklu, również tutaj buduje napięcie powoli, podrzucając nowe zagadki, poszlaki i możliwości po to, by zasiać w głowie czytelnika mętlik, a potem zrzucić na niego wybuchającą bombę. „Wrzenie” nie pozostawia złudzeń, odziera czytelnika z nadziei i rozsadza mu umysł raz za razem, szokując nowym zwrotem akcji, nową zbrodnią i ofiarą, zacierając granicę pomiędzy pokrzywdzonym a katem. To już nie jest klasyczny kryminał detektywistyczny. To złożona z ludzkich nieszczęśliwych doświadczeń, cierpienia i łez prawdziwa historia zbrodni oraz życia.

W oczekiwaniu na to, co przyniosą przyszłe historie z cyklu o Larysie, wznieśmy toast razem z rodzeństwem Luboniów „Za prawdę, której nikt nie potrzebuje. I za złudzenia, dzięki którym łatwiej jest żyć”.

Aleksandra Kowal
(aleksandra.kowal@dlalejdis.pl)

Izabela Janiszewska, „Wrzenie”, Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań, 2025.




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat