Laura Martinez Belli stworzyła opowieść rozgrywająca się w dwóch planach czasowych. Autorka koncentruje akcję wokół zaginionego obrazu autorstwa Fridy Khalo, który zniknął w 1955 roku po pokazie w Warszawie i do tej pory nie został odnaleziony. Pisarka oddaje głos samej Fridzie, przenosząc nas do Meksyku lat trzydziestych. Tam malarka przenosi swój ból po kolejnej zdradzie męża bezpośrednio na płótno malarskie, tworząc arcydzieło „Zraniony stół”. Dekadę później obraz zostaje odnaleziony przez Olgę w Moskwie. Olga to młoda urzędniczka zajmująca się łącznością kulturalną z zagranicą. Jej kontakt z obrazem meksykańskiej malarki powoduje prawdziwy wstrząs estetyczny, sprawiając, że Olga będzie musiała stanąć w obronie „sztuki reakcyjnej”, narażając się swoim przełożonym.
Autorka, oddając głos dwóm skrajnie różnym kobietom, buduje opowieść o znaczeniu sztuki. Ze sztuką zestawia miłość – uczucie bardzo złożone i wieloaspektowe, trudne do zaklasyfikowania tak samo jak dzieła sztuki. Związek Fridy i Diego był przedmiotem niejednej analizy, opisu, podobnie zresztą jak malarstwo Khalo. Belli postanowiła podejść do tego tematu inaczej: zarówno poprzez wprowadzenie fikcyjnej bohaterki, jak i wplatając w całość elementy thrillera, przez co całość nabiera większej dynamiki.
Ambitne zamierzenie stworzenia tak złożonej historii niestety nie sprawdza się z powodu stylu, w jakim została ona opowiedziana. Belli ma tendencję do wplatania w narrację pełnych patosu, miejscami mocno pretensjonalnych, przemyśleń, które zakłócają narrację i wybijają czytelnika z rytmu. Sięganie po realizm magiczny też nie wychodzi autorce najlepiej, przez co pewne fragmenty były naprawdę niestrawne. Barokowe porównania, egzaltowane monologi, ornamenty zdań znacznie obniżają w moich oczach ocenę całości.
„Zraniony stół” miał potencjał, by stać się ciekawym spojrzeniem nie tylko na biografię Fridy Khalo, ale także na różne oblicza miłości oraz rolę sztuki w życiu człowieka. Niestety z powodu nie zawsze trafnych wyborów autorki cała historia mocno traci, a szkoda, bo powieść miejscami była naprawdę dobrze i ciekawie napisana.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Laura Martinez Belli, „Zraniony stół”, Wydawnictwo Kobiece, Białystok, 2025.
Komentarze