Głównym bohaterem jest David – programista prowadzący raczej uporządkowane, dość zwyczajne życie. Nie wyróżnia się niczym szczególnym, nie szuka kłopotów. Wszystko zmienia się w chwili, gdy otrzymuje e-mail od nieznajomej kobiety. Twierdzi ona, że zna sekrety z czasów jego dzieciństwa. Problem w tym, że David ze swojego dzieciństwa pamięta… właściwie nic. Pustkę. Brak wspomnień sprawia, że wiadomość wydaje mu się jednocześnie niepokojąca i niezwykle intrygująca.
Jak to jednak często bywa, jedna decyzja potrafi uruchomić lawinę zdarzeń – nie zawsze dobrych i nie zawsze bezpiecznych. Ciekawość bierze górę i David decyduje się spotkać z tajemniczą nadawczynią wiadomości. Spotkanie jednak nie przebiega tak, jak można byłoby się spodziewać – kobieta znika bez śladu, a David nagle znajduje się w samym centrum sprawy jako główny podejrzany.
W tej historii ważną rolę odgrywa także druga bohaterka – Florence, prawniczka i jednocześnie kochanka Davida. Ich relacja jest oparta głównie na luźnych spotkaniach, a sytuacja szybko zmusza Florence do zmiany roli. W pewnym momencie przestaje być tylko kochanką Davida – musi stanąć po jego stronie w sprawie, która z każdą stroną robi się coraz bardziej niebezpieczna.
To naprawdę kawał dobrej, inteligentnej rozrywki. Fabuła jest rozbudowana i rozwija się stopniowo, ale ani przez chwilę nie jest nudna. Autor pozwala powoli zanurzyć się w treść i dobrze poznać bohaterów – ich lęki, motywacje, relacje i tajemnice. Krok po kroku odkrywamy kolejne elementy układanki i wraz z Davidem próbujemy zrozumieć, co tak naprawdę wydarzyło się w jego przeszłości.
Historia mężczyzny, który nie pamięta własnego dzieciństwa i nagle zostaje wciągnięty w sieć niebezpiecznych zdarzeń, jest naprawdę wciągająca. Im głębiej wchodziłam w fabułę, tym bardziej byłam przekonana, że brak wspomnień musi być wynikiem jakiejś dawnej traumy. Autor bardzo zręcznie prowadzi akcję – do samego końca nie byłam pewna, w jakim kierunku to wszystko zmierza. Finał okazał się dla mnie naprawdę zaskakujący i szokujący. Przyznam, że nigdy nie czytałam książki z takim zakończeniem!
Na uwagę zasługują także wątki poboczne. Bardzo ciekawie została pokazana relacja syna z matką – pełna napięć, niedopowiedzeń i emocji – a także motyw przyjaźni, który w tej historii okazuje się mieć większe znaczenie, niż początkowo można przypuszczać.
Dla kogo jest ta powieść? Na pewno dla fanów thrillerów z wątkami psychologicznymi i kryminalnymi, dla tych, którzy lubią książki długie, z rozbudowaną fabułą, powieści z tajemnicą, która nie zawsze powinna wyjść na jaw. To książka dla tych, którzy lubią spędzić z historią trochę więcej czasu i pozwolić jej się powoli rozwijać. Tym bardziej że – jak zapowiada sam autor – to dopiero początek i historia będzie kontynuowana. Ja z przyjemnością sięgnę po kolejne części i sprawdzę, jakie jeszcze przygody czekają na Davida i Florence.
Elżbieta Kaźmierowska
Henrik Fexeus, „Zwierzę ofiarne”, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa, 2026.