100 lat w gwiazdolocie

Recenzja książki „Odrodzenie Ziemi”.
Nie ma ludzi bez domu. Słowo dom przynosi różne skojarzenia, lecz zazwyczaj niesie ze sobą same pozytywy. A co gdyby na powrót do domu czekać 40 mln lat?

Orson Scott Card jest powszechnie znanym i cenionym autorem powieści S-F, przede wszystkim dzięki postaci Endera i cyklu powieści z nim w roli głównej. Książka „Odrodzenie Ziemi” jest przedostatnią częścią sagi Powrót do Domu. Jak to bywa w przypadku serii książek kontynuowane są watki i poczynania bohaterów z poprzednich tomów. Niemniej, sposób w jaki napisano powieść nie skołuje czytelników zaczynających przygodę z autorem od końca. Jest to niezmiernie wygodne, bo pozwala na pełne skoncentrowanie się na słowach pisanych bez powszechnego „o co chodzi?”.

Sama powieść opowiada o losach Nadduszy, potężnego komputera kierującym życiem ludzkim na odległej planecie nazwanej Harmonia oraz o grupce wybrańców, których głównym celem jest powrót do domu – Ziemi. Głównymi przedstawicielami ludzkich pielgrzymów są Elemak i Nafai, bracia o skrajnie różnych etosach życiowych, dodatkowo Nafai ma powłokę gwiezdnego sternika. Konflikt pomiędzy tą dwójką i ich poplecznikami stanie się głównym wątkiem na tle podróży międzygwiezdnej. Gdy dodamy do tego niespecjalnie dobre relacje pomiędzy dwiema frakcjami obecnie mieszkającymi na Ziemi – Kopaczami i Aniołami - to nie pozostaje nam nic innego, jak wgłębiać się dalej w szczegóły powieści.

Czytelnik nie walczy ze swoimi uczuciami mówiącymi „to kompletny idiotyzm i rzuć to w cholerę”, wręcz przeciwnie. Mile łechtani przez autora spokojnie i nieśpiesznie podróżujemy uśpieni na gwiazdolocie Basilika w 100-letnim locie. Barwny i oryginalny świat, wielowymiarowe postacie - co klasyk, to klasyk. Trudno przejechać się na czymś, co doceniły rzesze fanów na świecie.

Książka jest po prostu dobra. Katowanie się wymyślaniem błędów na siłę czy też pisanie epopei pochwalnych sprowadza się do bezmyślnego słowotoku. Scott Orson Card wie, jak pisać, a czytelnikom nie zostaje nic innego, jak to polubić.

Semko Bayer
(semko.bayer@dlalejdis.pl)

Orson Scott Card, „Odrodzenie Ziemi”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat