„Ślepą, czarną nocą” – recenzja

Recenzja książki „Ślepą, czarną nocą”.
Przemysław Piotrowski w thrillerze „Ślepą, czarną nocą” nie patrzy na konwenanse i od pierwszych stron rzuca nas w sam środek koszmaru. Na starym cmentarzu w Chojnicach dochodzi do makabrycznego odkrycia: odnalezione zwłoki wskazują, że ofiara została pochowana bez szans na ratunek.

Aspirant Wiktoria Sarnecka szybko orientuje się, że ten przerażający rytuał wiąże się z tajemniczym zaginięciem trzech innych mężczyzn. Trop niespodziewanie prowadzi do dawnych, bieszczadzkich wydarzeń, zmuszając Wiktorię do nawiązania współpracy z dziennikarką Niną Bacelą – kobietą, która jak nikt inny zna cenę walki o przetrwanie.

Muszę się Wam do czegoś przyznać: gdy czytałam tę książkę, miałam ciarki na rękach niemal na każdej stronie. Piotrowski udowadnia, że nie ma sobie równych w budowaniu dusznego, osaczającego klimatu. Ogromnie kupiła mnie relacja między głównymi bohaterkami. Wiktoria i Nina nie są sztucznymi, papierowymi postaciami z tanich kryminałów, ale silnymi, zdeterminowanymi kobietami, które walczą nie tylko z psychopatycznym mordercą, ale też z własnymi słabościami i murem policyjnego sceptycyzmu. 

Zaskoczyło mnie to, z jaką finezją autor wplata w fabułę elementy lokalnych tajemnic i psychologicznego terroru. Czy coś mnie rozczarowało? Chwilami policyjne procedury w środku opowieści nieco spowalniały pęd fabuły, dając momenty wytchnienia, które jednak natychmiast psuł kolejny, mrożący krew w żyłach zwrot akcji.

Pod kątem warsztatowym ta powieść to prawdziwa perełka. Piotrowski pisze niezwykle trafnie, oszczędnie i dynamicznie. Jego styl jest całkowicie pozbawiony zbędnego patosu, a dialogi brzmią naturalnie i ostro jak brzytwa. Autor dawkuje napięcie z chirurgiczną precyzją, podrzucając fałszywe tropy i nie pozwalając czytelnikowi na dłuższą chwilę oddechu.

Dla mnie ta lektura okazała się czymś znacznie więcej niż tylko mocnym kryminałem na jeden wieczór. Powieść Piotrowskiego zmusza do bolesnej refleksji nad tym, jak cienka jest granica między cywilizacją a pierwotnym zdziczeniem oraz jak głęboko potrafi się zakorzenić żądza zimnej zemsty.

Jeśli szukacie rasowego, bezkompromisowego thrillera, który wyrwie Was z kapci i sprawi, że dwa razy sprawdzicie zamki w drzwiach przed snem – bierzcie ten tytuł w ciemno. To lektura, która zostaje w głowie na bardzo długo.

Daria Konieczna

Przemysław Piotrowski, „Ślepą, czarną nocą”, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa, 2026.



Komentarze




Newsletter

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat