„100 sposobów, które zniechęcą do samobójstwa” – recenzja

Recenzja książki „100 sposobów, które zniechęcą do samobójstwa”.
Myślę, że każdy z Was w swojej czytelniczej karierze natknął się chociaż raz na taką książkę, która spowodowała istne trzęsienie ziemi w waszym życiu. Dla mnie taki dzień nadszedł właśnie dziś.

Biorąc do ręki utwór Mateusza Rychlickiego pod tytułem „100 sposobów, które zniechęcą do samobójstwa”, spodziewałam się poradnika pełnego pokrzepiających zdań, wskazówek i niezbitych dowodów na to, że mimo wszystko warto żyć. Przyznam szczerze, że kilkadziesiąt początkowych stron nie tylko pozbawiło mnie wszelkich złudzeń, ale przede wszystkim poddało w wątpliwość sens wydawania tego typu publikacji. Nawet nie macie pojęcia, jak bardzo się cieszę, że nie dałam się zwieść pozorom. To, w jaki sposób autor prowadzi czytelnika przez meandry życia, totalnie mnie zaskoczyło. Chodziłam po mieszkaniu z książką w ręku i wyrazem zdziwienia na twarzy. Nie przesadzę, mówiąc, iż właśnie ta publikacja jako jedyna wdarła się do mojego serca, wywróciła mój sposób patrzenia na świat do góry nogami, zostawiając mnie z ważnymi wnioskami.

Książka Mateusza Rychlickiego skojarzyła mi się z gorącą wodą, do której ktoś wrzuca torebkę herbaty. Na początku nic się nie dzieje – widzimy sam wrzątek, czyli to, co nęka osoby z myślami samobójczymi. Po jakimś czasie jednak zaczynamy zauważać pewne zmiany. Woda delikatnie zabarwia się na złoty kolor, a smugi stają się z minuty na minutę coraz ciemniejsze, wyraźniejsze. Te złote pasma to nici łączące cierpiących z wolą życia. Nie nachalnie, nie na siłę. Delikatnie, zapraszając ich z powrotem do tego świata, który wydaje im się być zbyt okrutny, by wciąż żyć. Autor nie rzuca utartych frazesów. On po prostu pokazuje – czytelnik może pójść za tym wskazaniem, ale nie musi. Każda karta książki pełna jest wolności i takiej miłości, która cicho stoi przy nas, podtrzymując nasze skrzydła, kiedy my już nie mamy siły latać.

Publikacja pod tytułem „100 sposobów, które zniechęcą do samobójstwa” to dla mnie osobiście prawdziwy literacki majstersztyk. Książka zamiast moralizować i zmuszać do znalezienia chęci do życia, staje się przyjacielem, który rozumie, zna bóle, które możemy przeżywać, lecz widząc więcej i dalej, delikatnie popycha nas w stronę życia – odsuwając nas od przepaści. Piękna, wzruszająca pozycja, napisana z humorem i wyczuciem, obok której nie da się przejść obojętnie.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Mateusz Rychlicki, „100 sposobów, które zniechęcą do samobójstwa”, Novae Res 2019



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat