„12 dni ciszy” to powieść, która nie opiera się na gwałtownych zwrotach akcji, lecz na emocjonalnym napięciu budowanym niemal szeptem. Główna bohaterka, Sabina, po trudnym rozwodzie próbuje na nowo zaufać miłości. Kiedy poznaje Mateusza, wydaje się, że wreszcie trafia na faceta, przy którym będzie mogła być sobą. Jednak z czasem w ich relację zaczyna wkradać się cisza. Nie ta spokojna i bezpieczna, ale przytłaczająca i pełna niedopowiedzeń.
Autorka bardzo wiarygodnie pokazuje mechanizmy toksycznej relacji, takie jak stopniowe wycofywanie się, tłumienie własnych potrzeb i nieustanne poczucie winy. To historia o cichym niszczeniu człowieka od środka. Dzięki temu książka może być szczególnie poruszająca dla osób, które same doświadczyły podobnych relacji.
Sama narracja jest spokojna, momentami wręcz ciężka, ale właśnie to buduje klimat samego niepokoju. Czytelnik razem z Sabiną zaczyna odczuwać osaczenie i coraz większą bezradność. Ta atmosfera sprawia, że trudno przejść obok tej historii obojętnie i chce się w nią jeszcze bardziej zagłębić.
Warto podkreślić, że nie jest to klasyczny romans. To raczej obyczajowy dramat psychologiczny o potrzebie bliskości i odzyskiwaniu własnej tożsamości. Książka porusza tematy manipulacji emocjonalnej, milczenia jako formy przemocy oraz samotności odczuwanej nawet w bliskiej relacji.
Czy warto przeczytać? Jeśli lubisz literaturę obyczajową, która zmusza do refleksji i pokazuje relacje w sposób nie do końca idealny to zdecydowanie warto. „12 dni ciszy” to książka ciężka w czytaniu, ale jednocześnie bardzo potrzebna kobietom. Nie daje łatwych odpowiedzi, ale zostawia z ważnymi pytaniami o granice w miłości i własne bezpieczeństwo emocjonalne.
Oliwia Siewiertoka
Vera Wilcza, „12 dni ciszy”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2026.
Komentarze