Gdy sięga się po książkę z cyklu political fiction, spodziewa się od kilku do kilkunastu godzin czytelniczej rozrywki, z zawiłą akcją, niełatwymi charakterami, misternie przygotowaną intrygą. Kiedy jednak po ten gatunek sięga polski polityk, sprawy zaczynają się nieco komplikować. Z jednej strony bowiem opisuje świat, który jest mu najbliższy i najbardziej znany, z drugiej jednak zastrzeżenie, że opisane osoby i zdarzenia są przypadkowe, są często ignorowane. Każdy bowiem chce móc przyporządkować twarz znaną z telewizji czy prasy do bohatera. Każdy chce odkryć, kto kryje się za czarnym charakterem. Tym razem z pewnością będzie podobnie. Michał Kamiński podkreśla, że postaci i zdarzenia opisane w książce są fikcyjne. Trudno jest jednak poradzić coś na to, że niektóre wydają się być dziwnie znajome...
Trzeba przyznać, książkę "15 sierpnia" czyta się dobrze. Nawet bardzo dobrze. Lekki język, dynamiczny, bez przerostu formy nad treścią sprawia, że książkę czyta się szybko. Za to plus. Sposób narracji bardzo dobrze współgra także z akcją książki. Została ona zgrabnie poprowadzona, choć do osiągnięcia wysokiego poziomu jeszcze jej trochę brakuje. W tej akcji dobrze osadzeni są także bohaterowie książki. Choć trudno tu szukać jednoznacznie pozytywnych bohaterów, a pierwsze skrzypce gra przebiegły minister obrony narodowej, to jednak cała mieszanka tworzy spójną całość. Gdy polityk, który wyborcze gierki, intrygi i skandale zna od kuchni, pisze o tym książkę, można spodziewać się licznych, czasem bardzo subtelnych nawiązań do rzeczywistości. I takie się pojawiają. Nawet sam Michał Kamiński przyznał w wywiadach że trochę drobnych nawiązań w "15 sierpnia" się pojawia. Cóż, pamiętacie chociażby sprawę podsłuchów?
W książce zastosowano popularny ostatnimi czasy motyw łączenia, pozornie ze sobą niezwiązanych, wątków. I choć czytając książkę Michała Kamińskiego można dość łatwo wydedukować, jakie są poglądy autora, to nie nazwałbym tej książki nachalną w swoim przekazie politycznym. To, że nie mogła być ona rewolucyjna czy zbyt obrazoburcza było wiadomo od początku.
Nie umiem jednoznacznie określić czy jest to książka dobra czy nie. Na pewno nie nuży, ale też nie uzależnia. Jak na debiut można powiedzieć, że została napisana na bardzo przyzwoitym poziomie bez zafałszowywania rzeczywistości.
Książka z pewnością może być interesującym mikołajkowym prezentem.
Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)
Michał Kamiński, "15 sierpnia", Wydawnictwo Józef Częścik, Gdańsk 2017
Komentarze