„25 gramów szczęścia” - recenzja

Recenzja książki „25 gramów szczęścia”.
„25 gramów szczęścia” to prawdziwa historia pewnego mężczyzny i jego jeży.

Antonella Tomaselli spotkała tego niezwykłego człowieka przez przypadek i wiedziała, że musi spisać jego opowieść. Najpierw zrodził się krótki artykuł dla tygodnika, z którym współpracowała i został bardzo pozytywnie przyjęty. Po tym sukcesie autorka otrzymała propozycję od wydawnictwa, by powstała książka. Oto ona –„25 gramów szczęścia”.

Massimo Vacchetta opowiedział dziennikarce całą swoją historię. Przez wiele tygodni prowadzili długie rozmowy telefoniczne. Ona słuchała, on opowiadał jednocześnie zajmując się małymi podopiecznymi. Spisując tę relację Antonella Tomaselli nie chciała pominąć najdrobniejszego szczegółu, jednak najważniejsze dla niej było odtworzenie tych wszystkich emocji, które wyzwalały w niej historie opowiadane przez Massimo Vacchetta. Za sukcesem książki stoi na pewno fakt, że jej autorka nie narzucała swojego punktu widzenia, a wiernie oddała wszystkie blaski i cienie pracy z jeżami. Te małe i niepozorne zwierzęta sprawiły, że otworzyło się wiele ludzkich serc na całym świecie, a książka stała się bestsellerem.

Massimo jako dziecko spędzał wakacje u dziadków na wsi. Gdy zaczynał się rok szkolny, wracał do zapracowanych rodziców. Często zostawał po lekcjach w szkole. Tuż przed jej zamknięciem przychodziła po niego mama, niezgrabnie tłumacząc swoje notoryczne spóźnienia. Czas zamykał się od jednych wakacji do drugich. Latem chłopiec znów mógł czuć się wolny i szczęśliwy, spędzając dni z ukochanymi dziadkami. Jeździł na rowerze, dłubał patykiem w kałuży, obserwował przyrodę i fascynował się zwierzętami. Być może te dni spędzane na sielskiej wsi sprawiły, że jako dorosły człowiek postanowił zostać weterynarzem. Zajmował się krowami, dlatego gdy pewnego dnia wziął na ręce małego jeżyka, czuł jak bardzo jest niezdarny, a jego dłonie są nieprzygotowane na tak małego i kruchego pacjenta. Gdy poznał Ninę, ta ważyła zaledwie 25 gramów, a jej życie stało pod znakiem zapytania. Zrobił wszystko, by jeż żył. W nagrodę otrzymał sympatyczną małą towarzyszkę, która reagowała, gdy nawoływał ją w ogrodzie. Nina zapoczątkowała rewolucję w jego życiu. Człowiek, który do tej pory był pedantycznym panem doktorem o narcystycznym usposobieniu i wrażliwej duszy, stał się człowiekiem, który nie zważa już na swój wygląd (dopasowanie zegarka do marynarki) i zatraca się w pogoni za spełnianiem marzeń i realizowaniu życiowej pasji.

Książka o uroczej okładce jest mała i kompaktowa, lecz  zawiera w sobie coś bardzo cennego. Jej treść została napisana w taki sposób, aby czytelnikowi towarzyszyły skrajne uczucia: szczęścia, żalu, spełnienia, rozczarowania. Nie znajdziemy w niej grama klęski, upadku i chęci poddania się. Wręcz przeciwnie - wszystkie małe niepowodzenia będą przekute w większy sukces. Odbiorca na pewno nieraz uśmiechnie się lub zasmuci. To właśnie stanowi o sukcesie. Autorka oddala wszystkie emocje i nastroje w taki sposób, by czytelnik w pełni uczestniczył w opowieści Massimo Vacchetta.

Patrycja Zajkowska
(patrycja.zajkowska@dlalejdis.pl)

Massimo Vacchetta, Antonella Tomaselli, „25 gramów szczęścia”, Kraków, Quello, 2019 rok.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat